zgłoś błąd lub sugestię

Lęki nocne - coś więcej, niż tylko zły sen

63 komentarze
Chemical / bangla.pl, środa, 16 listopada 2011

Dzieci śpią inaczej, niż osoby dorosłe. Jedną z cech wyróżniających sen dziecka jest występowanie pewnych zachowań, które są bardzo rzadko obserwowane u dorosłych. Można tu wymienić m.in. mówienie i chodzenie przez sen czy lęki nocne.

Lęki nocne (łac. pavor nocturnus, ang. night terror) to zaburzenie snu pojawiające się u dzieci w wieku od 6 miesięcy do 12 lat (najczęściej od 2 do 6 lat), występujące jednak (rzadko) u ludzi w każdym wieku. Epizody lęku nocnego zaczynają się w pierwszych godzinach po zaśnięciu i mają dość dramatyczny przebieg.

Śpiące spokojnie dziecko nagle siada na łóżku i zaczyna rozpaczliwie krzyczeć. Jest spocone, nierzadko rzuca się lub trzęsie niczym osika. Ma szeroko otwarte oczy, poszerzone źrenice, a twarz wyraża skrajne przerażenie. Na ogół odpycha od siebie rodziców, chcących mu pomóc. Nawiązanie kontaktu z dzieckiem okazuje się niemożliwe - jest bowiem nieświadome, nieprzebudzone. Po kilkuminutowym ataku ciało nagle się rozluźnia a maluch spokojnie zasypia. Rano na ogół niczego nie pamięta.

Przyczyny lęków nocnych

Sen można podzielić na 2 główne fazy: fazę NREM (sen o wolnych ruchach gałek ocznych, ang. non-rapid eye movement) i fazę REM (sen o szybkich ruchach gałek ocznych, ang. rapid eye movement), podczas której występują na ogół marzenia senne o określonej fabule. Dodatkowo fazę NREM dzieli się na 4 stadia, przy czym stadium pierwsze to sen płytki, a stadium czwarte - sen najgłębszy (to w tym stadium u niektórych dzieci obserwuje się lęki nocne). W czasie nocy faza NREM i REM następują po sobie naprzemiennie, u osób dorosłych w liczbie 4-5 cykli w ciągu nocy.

Rys. 1. Hipnogram (źródło: Oxford Textbook of Medicine,
http://otm.oxfordmedicine.com/)

 

U większości ludzi przejście między fazami NREM i REM jest płynne, nawet gdy występuje krótkie przebudzenie, to chwilowemu otwarciu oczu towarzyszy co najwyżej zmiana pozycji i następuje natychmiastowa, nieświadoma kontynuacja snu. U dzieci borykających się z problemem lęków nocnych (a także np. lunatykujących) obserwuje się swego rodzaju "zawieszenie" między jedną a drugą fazą.

Przyczyny występowania lęków nocnych nie są do końca poznane, jednak nie wyklucza się czynników genetycznych (80% dzieci, których dotyczą lęki nocne, ma w swoich rodzinach osoby lunatykujące lub wykazujące inne zaburzenia snu). Ze względu na fakt, że częstość występowania lęków nocnych maleje wraz z wiekiem, uznaje się że znaczenie ma tu wolniejsze dojrzewanie układu nerwowego - co może być rodzinne. Dodatkowo obserwacje wykazały, że pojawieniu się lęków nocnych sprzyja wysoka gorączka, stresy dnia codziennego, ciężkostrawny posiłek spożyty przed snem czy niektóre leki.

Jak pomóc sobie i dziecku?

Aby umiejętnie radzić sobie z lękiem nocnym u dziecka, warto poznać różnice pomiędzy nim a koszmarem sennym, co przedstawia poniższa tabela.

 

Lęk nocny

Koszmar senny

Występowanie

Faza NREM (pierwsze godziny po zaśnięciu)

Faza REM (często w dalszej części nocy)

Zachowanie dziecka

Krzyczy, rzuca się, trzęsie, jest skrajnie przerażone

Płacze, wzywa rodziców

Świadomość

Jest nieświadome, brak możliwości nawiązania kontaktu

Dziecko szuka kontaktu, próbuje opowiedzieć zły sen

Próby utulenia

Odrzuca, reaguje agresywnie

Chętnie uspokaja się w ramionach rodzica

Zasypianie

Zasypia momentalnie, bez problemu

Trudności z zaśnięciem, obawa przed snem, domaga się obecności rodzica

Wspomnienia

Z reguły nie pamięta

Pamięta cały sen lub jego część

 

Obudzenie dziecka podczas epizodu lęku nocnego jest niezwykle trudne i niepotrzebne, bowiem kończy się na ogół ogromnym przerażeniem wyrwanego ze snu dziecka (nierzadko budzonego głośnym krzykiem czy potrząsanego przez wystraszonego rodzica). O ile dziecko nie pamięta lęku nocnego, o tyle bardzo przykrym doświadczeniem jest dla niego bycie gwałtownie wyrwanym z głębokiego snu przez roztrzęsioną mamę i wystraszonego, wykrzykującego coś głośno tatę.

Ponieważ dziecko zachowuje się i wygląda naprawdę dramatycznie, rodzic może odczuwać pokusę zapalenia światła i podjęcia natychmiastowych działań mających na celu wyratowanie potomka z opresji, co prowadzi w większości przypadków tylko do zaostrzenia ataku. Dzieci podczas epizodu lęku nocnego na ogół nie lubią być dotykane, a wzięte na ręce krzyczą jeszcze głośniej.

Najważniejsze jest zachowanie spokoju. Choć wygląda to strasznie i nietrudno o panikę, warto pamiętać że nasze dziecko ma po prostu problem z przejściem z jednej fazy snu do drugiej, i wszelkie czynności utrudniające mu to tylko skomplikują sprawę. Nie wpadajmy do pokoju z okrzykiem ratunkowym na ustach i nie zapalajmy "górnego światła". Wystarczy po cichutku, w półmroku kucnąć przy dziecku, zapewniając mu bezpieczeństwo (żeby nie uderzyło się czy nie spadło z łóżka). By nie czuć się całkiem bezsilnie, można cichutko szeptać (np. "wszystko dobrze, jestem przy tobie"), ewentualnie delikatnie głaskać jakąś część ciała (o ile malec to akceptuje). Gdy widzimy, że krzyk wyraźnie słabnie, można spróbować z wielkim wyczuciem delikatnie ułożyć siedzące dziecko do snu, ale tylko wówczas, gdy jego ciało wyraźnie się temu poddaje - od tej chwili wystarczą już tylko sekundy, by dziecko słodko kontynuowało sen, jakby nigdy nic się nie stało.

Z tego na szczęście się wyrasta... Spokojnych snów!

Tekst: Chemical / bangla.pl
Napisz komentarz
Napisz komentarz jako gość lub zaloguj się. Jeżeli nie masz jeszcze konta zarejestruj się teraz.
Użytkownik test2
Gość
Smile Big-Grin Confused Cool Angry Dizzy Heart Sad Smug Tongue Winking Crying Crying2 Don't-tell-Anyone Girl Goodbye Hug Drooling Laughing Ligthbulb Loser Music Nerd Love Not-Talking Party Sacred Scared Sick Sick2 Silly Sleeping Sleepy Smoking Straight-Face Thinking Whew Yawn Więcej
Imię lub nick:
Tak będzie podpisany Twój komentarz.
Jeżeli nic nie wpiszesz komentarz będzie podpisany jako "gość".
chcę otrzymywać powiadomienia o nowych komentarzach
chcę otrzymywać newsletter z informacjami o ciekawych opiniach, artykułach, produktach i zdjęciach
Użytkownik ~Grażyna
~Grażyna
dodano: 20-04-2017, 19:44
Dzisiaj miałam koszmary... Niby koszmar a kiedy go opowiadałam odkryłem że niektóre części są śmieszne ????. Tak nie mogłam zasnąć. Moja 4-letnia córeczka uważała że widzi pająki a tak naprawde to ich nie było. Krzyczała bała się, płakała, przechodziła z łóżka mojego męża aż do mojego. W dzień czuje sie lepiej ale nadal kiedy się powie np. Tam jest pająk! To ona ucieka ze strachu
Użytkownik ~Nikusia
~Nikusia
dodano: 23-02-2017, 3:17
Witam, mam 13 lat. Boję się zasnąć wieczorem (jak idę spać). Mówiłam o tym rodzicom, ale oni powiedzieli, że niedługo to minie. W nocy mam koszmary. Najchętniej to bym spała z rodzicami, bo przy nich czuje się bezpiecznie. Zasypiam ok. 5 rano lub ok. 3 (przy zapalonym świetle). Mam nadzieję, że to minie. Pozdrawiam Nikola
Użytkownik ~Misia22_2009
~Misia22_2009
dodano: 21-02-2017, 21:34
Witam, moja 5 letnia córka od 2 miesięcy budzi się w nocy, niedługo po zaśnięciu. Krzyczy że się boi, płacze, rzuca się, skacze, oczy ma wielkie, krzywi buzię. Jestem przerażona, bo nie reaguje na mój głos, gdy ją przytulam to się wyrywa. Nie mogłam jej dobudzic. Gdy już wszystko się uspokoi niczego nie pamięta. Nie wiem, czy mam się zgłosić do specjalisty? Proszę o poradę
Użytkownik ~Kasia
~Kasia
dodano: 29-01-2017, 0:58
Witam moj synek ma 14 miesiecy i zauwazylam ze po wizycie u kogos strasznie krzyczy niemozemy go uspokojc Co robic
Użytkownik ~Barbara Joens
~Barbara Joens
dodano: 9-01-2017, 19:42
Mi leki pozostały do dnia dzisiejszego a mam już 57 lat
Użytkownik ~Anika
~Anika
dodano: 31-07-2016, 8:19
Ja mam 19lat I krzycze przez sen i Mam lęki //
Użytkownik ~POLA_
~POLA_
dodano: 29-07-2016, 0:44
Witam dziewczyny! Nie wierzcie w gusła o przelewaniu woskiem, odczynianiu czy homeopatii, bo prawda jest taka, że dziecku się nie poprawi( kult demonów, Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną). Modlitwa owszem, jeśli dziecko jest ochrzczone to należy je oddać pod opiekę Bogu i mądrym lekarzom. Neurolog wskazany jak najbardziej. Moi bracia do dzisiaj lunatykują lub coś w tym rodzaju i muszę powiedzieć, że u nas w domu atmosfera nie była najlepsza (ojciec alkoholik, zmowa milczenia). Ostatnio wyczytałam, że za takie rzeczy są odpowiedzialne pewne połączenia neuronów, które tworza się we wczesnym dzieciństwie, więc może spróbować nie narażać dziecka na niepotrzebny stres. Do 7 roku życia dziecko odczuwa uczucia i stany emocjonalne rodziców, szczególnie matki.
Użytkownik ~kasia
~kasia
dodano: 18-04-2016, 4:35
witam moja corcia ma w czerwcu 4 lata maiała leki nocne tak 2 godziny od zasniecia ma teraz tez ale raz na miesiac lub raz na 2 miesiace pewna znajoma powiedziala mi (o tym nie pomyslalam )ze przeciez kazdy z nas ma swojego aniola stróża powiedziala mi kup jej aniołka postaw kolo łóżka i odmawiaj modlitwe codziennie wieczorem (ja odmawiam aniele boze struzu moj...)i od tego momentu jak to robie mam spokojne noce az moj maz sie zdziwil PS wierzcie lub nie ale to nic nie kosztuje ale umnie podzialalo tak jak u tej znajomej pozdrawiam i powodzenia
Użytkownik ~Dominika
~Dominika
dodano: 6-04-2016, 13:33
Witam. Mój syn ma 11 lat. Chodzi spać o normalnej dla niego godzinie 21. Już od kilku miesięcy, kiedy idzie spać zwykle po godzinie lub dwóch wychodzi przerażony z pokoju i prosi o pomoc. Wczoraj taka historia również miała miejsce. Czasem zdazalo sie to nawet kilka dni pod rząd. Niekiedy było też tak, że wstał wyszedł z pokoju poszedł do łazienki i wszystko było normalnie. A po wyjściu z łazienki stał w korytarzu i patrzył gdzieś przed siebie albo w podloge, dopiero po zapytaniu: co się dzieje, zaczynał z przerażeniem prosić o pomoc, albo mówić po prostu jakieś bzdury, których nikt nie potrafił zrozumieć. Rano zazwyczaj nic nie pamięta, a jeśli już pamięta to nie potrafi tego wytłumaczyć. Jakie są wasze opinie?
Użytkownik ~matka
~matka
dodano: 11-03-2016, 23:20
Moja corka rowniez budzila sie drednio 3 razy w nocy z placzem i nie moglam jej uspokoic. Okazalo sie, ze ma robaki. Po pierwszej dawce leku, przespala calutka noc. To byl szok
Użytkownik ~Iga
~Iga
dodano: 6-03-2016, 10:46
Nasz syn też miał lęki nocne, lekarz rodzinny stwierdził tylko ze to samo kiedyś przejdzie. Ale to był koszmar dla całej rodziny, męczyliśmy się przez 2 lata. Trafiliśmy w końcu do lekarza pediatry ze specjalizacją - neurolog dziecięcy - dla niego oczywiste było ze dziecku trzeba pomóc, że samo nie przejdzie. Przepisał syrop Hydroxyzinum - no i CUD - dziecko spokojnie spało całą noc po pierwszej dawce a po zakończeniu kuracji lęki już nie powróciły. Wreszcie ulga wszyscy mogli spać Big-Grin Nie słuchajcie że samo przejdzie szukajcie mądrego lekarza. I jeszcze jedno uważajcie na syrop Polfergan bo on wywołuje lęki nocne.
Użytkownik ~Zabcia
~Zabcia
dodano: 8-01-2016, 21:17
Też mam ten problem mój synek ma 12miesiecy i też budzi się w nocy czasami nawet co pół godz i krzyczy .jestem czasami przerażona bo aż biegaczek się trzesie nawet zdążą mu się na spacerze w wózku gdy się obudzi krzyczec. Martwie się bo taki ataki ma coraz częściej i że wzmożoną siłą. Może jest tak bo wyczuwa że w domu nie jest najlepsza atmosfera Tz z ojcem dziecka jesteśmy na drodze do rozstania chciałabym synkowi jakoś pomoc ale nie wiem jak kotek meczy się w nocy a ją kładąc się obok niego też dobrze nie sposób na strachu wyczekuje jego płaczu może powinna iść z nim do lekarza?
Użytkownik ~Kamila
~Kamila
dodano: 8-12-2015, 10:19
Witam.Od kilku miesięcy mam ten sam problem u naszego synka,mały ma 2 lata i 10 miesięcy. Codziennie budzi się w nocy po dwa lub trzy razy,wtedy krzyczy,kopie,bije i mówi w języku którego nie da się zrozumieć lub zdanie zaczyna od chcę....podejrzewam że są to leki nocne.Jest jeszcze jeden problem ze przez tą sytuację śpi że mna w łóżku a nigdy nie miałam z nim takiego problemu od małego spał w swoim pokoju i łóżeczku. Teraz jak przyjdę do niego w nocy to mówi weź,chce do pokoju i jak tylko go biorę to zasypia odrazu, co robić żeby go od tego odzwyczaic?
Użytkownik ~kaffeebohne
~kaffeebohne
dodano: 19-09-2015, 14:47
Witam,
mój mąż ma 30 lat ... i nadal cierpi na lęki nocne. Zdarza się, że przez parę tygodni nie ma ani jednego incydentu, lecz zdarzają się również tygodnie, gdy napadów lękowych jest bardzo dużo, nawet każdej nocy po kilka. Z pewnością zdarzają się pod wypływem poważnych przeżyć emocjonalnych (najgorzej było, gdy mąż przez kilka tygodni był bez pracy). Ponieważ mężczyźni niechętnie opowiadają o swoich uczuciach nie zawsze jestem przygotowana na jego napady lękowe. Czasem tylko po zwiększonej częstotliwości napadów domyślam się, że dzieje się coś złego. Staram się z nim więcej rozmawiać ale też nie naciskać. Chciałabym mu jednak jakoś pomóc... i sobie również (przy jednym z napadów (już po tym jak się nauczyłam, żeby go nie próbować uspokajać) nieopatrznie spróbowałam go przytulić, wyglądał na tak strasznie przerażonego...rano pudrowałam siniaki Winking ...wiem, że nie zrobił tego "mój mąż" tylko jego układ nerwowy). Mam nadzieję, że kiedyś znajdziemy skuteczny sposób na kontrolowanie jego snu. Tymczasem śpię ostrożnie Winking Chciałam tylko uczulić osoby zaglądające na tą stronę, że lęki nocne nie zawsze przechodzą z wiekiem.
Użytkownik ~Ewelina
~Ewelina
dodano: 15-09-2015, 12:08
Czy ktokolwiek słyszał o przelewaniu woskiem?
Wiem jaki mamy wiek i to ze jesteśmy oświeceni ogromną wiedza ale która z kolei wszystkiego nie wyjaśnia.
Oto przykład przelewania woskiem:
Potrzebna jest metalowa miseczka z wodą, krzyżyk zrobiony z gałązek brzozy i wosk z gromnicy.
Przeprowadzamy wszystko podczas snu dziecka, jedna osoba trzyma miskę z wodą nad głową dziecka w której na środku znajduje się krzyżyk z gałązek brzozy.
Durga osoba roztapia wosk z gromnicy w łyżce and ogniem (trzeba uważać bo pryska jak zabardzo się nagrzeje) i lewa na krzyżyk i tak trzy razy.
Wiem ze mogą to być jakieś zabobony w które wierzy sporo ludzi, tak tez uczyniła moja mama mi i bratu kiedy mieliśmy takie zarwane noce.
Ostatniej nocy przydarzyło się to mojej córce i ten okropny krzyk przypomniał mi dzieciństwo a właściwie strach z dzieciństwa kiedy chciałam się obudzić bo coś mnie trzymało a ja nie mogłam się wyrwać, próbowałam się wyrwać krzyczę ale nikt mnie nie słyszał mimo ze robiłam to z całych sil.
Tyle tylko pamiętam, nie chce mówić o jakiś złych silach działających na nas o czymś co nie wyjaśnione.
Ostatnia noc skłania mnie do tego żeby tak zrobić, spróbować tych krzyżyków dlatego ze ogarnia mnie przerażenie.
Co wy o tym sądzicie czy to ma jakiś sens?
Użytkownik ~Hanna Orzechowska
~Hanna Orzechowska
dodano: 20-08-2015, 18:50
Witam,
tu Hanna.
Mam 2 letnią córkę Nikolę i 8 letnią Amelię. Amelia ma często koszmary nocne, rzadko lęki nocne. Budzi się, i płacze, krzyczy. Wtedy z mężem Piotrem jesteśmy bezsilni. Czy możecie mi pomóc jak pocieszyć córkę?
Pozdrawiam, Hanna Orzechowska
Użytkownik ~Mimbla787
~Mimbla787
dodano: 20-08-2015, 0:21
o matko kochana mój 6 latek ma to samo 2 godziny po zaśnięciu budzi się z krzykiem lękiem na twarzy wstaje z łóżka chodzi po pokoju ma nieobecny wzrok przerazliwie płacze nie daje się uspokoić po czym to mija zasypia a rano nic nie pamięta trwa to do 5 minut może nawet mniej a mi wydaje się jakby minęło nie wiem ile czasu.............kiedy to minie czy udać się z nim do lekarza proszę o poradę z góry dziękuję
Użytkownik ~Paulina
~Paulina
dodano: 13-07-2015, 22:49
Moja córeczka ma niespełna 2 lata przypuszczam że to lęki nocne budzi sie z płaczem który przechodzi we wrzask gdy ją próbuje wybudzić jest gorzej ona nie jest tego swiadoma krzyczy rzuca sie jest tragedia w każda noc nie pamietam czy była kiedyś taka noc żeby ją przespała ale to nie chodzi o mnie tylko boje sie czy jej nic nie jest nie wiem co mam robić jak sie zachowywać w tej sytuacji kiedy to sie dzieje i co moge z tym zrobić prosze pomóżcie co moge zrobić ?
Użytkownik ~E.f
~E.f
dodano: 6-06-2015, 19:09
Mam 17 lat, też miałam lęki nocne w dzieciństwie. Wszyscy byli przerażeni. Miałam uczucie nierealności, takiego oderwania. Rano oczywiście nic nie pamiętałam. Ustało samo. Gdy zaczęlam z tego wyrastać, cały czas miałam ten sam motyw w śnie. I już go pamiętałam.
Teraz mam coś podobnego tyle że na jawie. W dzień serce zaczyna mi szybciej bić. Mam jakby zamglony obraz. Czuje jakbym się unosiła w powietrzu, albo coś w tym stylu. Jakbym odlatywała i znowu takie uczucie nierealności. Czuje że mam mocno rozwaloną psychikę.
Użytkownik ~anulka
~anulka
dodano: 29-03-2015, 20:41
W koncu tutaj trafiłam... Z jedej strony czuję ulgę, ale z drugiej jestem przerażona, ze powód lęków mojej córki może być poważny. W tej chwili ma 3latka i od 1,5 roku budzi sie kilka razy w tygodniu, kilka godzin po zaśnięciu z ogromnym, przeraźliwym płaczem, cała spocona, rozdrażniona i przerażona. Nie wiem co robić. Czasami tykko jedna noc w tygidniu jest spokojnie przespana. Na szczescie epizody ostatnio sa krotkie, kilku minutowe, ale wyzwalaja we mnie skrajne emocje. Teraz juz pynajmniej, choc troche sie w tym odnajduje. Ale nadal nie wiem do jakiego specjalisty sue udac......
Użytkownik ~Marek
~Marek
dodano: 16-03-2015, 16:40
Niestety, jestem jednym z nielicznych przypadków, u których lęki nocne występują po 12 roku życia. Mam 19 lat i sam przeżyłem lęki nocne, dokładnie wczoraj wieczorem. Wtedy to moja gorączka sięgnęła zenitu (40 stopni C), większość objawów opisanych w tym artykule pojawiła się także u mnie. Pamiętałem jedynie migawki z rzekomego przebudzenia. Mój sen pamiętałem dokładnie po przebudzeniu, ale teraz nie potrafię go ani odtworzyć ani opisać.
Użytkownik ~krzysiekb126
~krzysiekb126
dodano: 12-02-2015, 21:22
Miałem to w dzieciństwie. W czasach pierwszych klas podstawówki zdarzało się sporadycznie. Teraz mam 20 lat i wciąż podczas gorączki miewam takie ataki. Niektóre epizody pamiętam, nie jest to miłe uczucie. Miałem świadomość, że jestem u siebie, lecz mimo tego widziałem różne rzeczy, które naprawdę mnie przerażały. Do tego dochodziło uczucie, które trudno opisać... uczucie takiego nagłego końca wszystkiego, tracenia czegoś ważnego. Ostatni taki atak miałem prawie dwa lata temu, byłem do tego stopnia świadomy, że sam czekałem aż się wybudzę i starałem się ignorować to co się wkoło mnie ( w moim umyśle) dzieje, jednakże tylko częściowo byłem w stanie to opanować z powodu przerażenia. Radą dla rodziców z mojej strony może być to, aby tak jak zresztą napisane w artykule powyżej, nie budzić, nie przytulać na siłę i nie panikować. To tylko pogarsza sprawę. Sam kiedyś podczas ataku miałem wrażenie, że minęło, poprosiłem mamę by mnie przytuliła i nagle wpadłem w niemiłosierny płacz i ją odepchnąłem.
Te lęki w pewnym momencie doprowadziły do tego, że wieczorami nie chciałem chodzić spać, bo zdarzało się to co noc.
Użytkownik ~mama
~mama
dodano: 7-02-2015, 21:47
tez mam to samo moja corka juz od roku budzi sie w nocy z placzem Sad ja jestem klebkiem nerwow nie wiem jak dlugo to wytrzymam Sad
Użytkownik ~-uspokojony tata
~-uspokojony tata
dodano: 31-01-2015, 0:22
Dziękuję za pomocny artykuł. Od dwóch dni zobaczyłem w nocy swojego 5-letniego synka w takim stanie lękowym , aż mi serce ze strachu załomotało. Jednak lęk i opisane zachowanie związane jest z silną gorączką którą właśnie od dwóch dni synek przechodzi. Więc jestem już spokojny.
dodano: 7-12-2014, 20:02
Mój syn ma skończony rok, od dwóch miesiecy dzień w dzień budzi się z płaczem, siada w łóżeczku i płacze jak by mu się krzywda stała, wstaje i stoi z otwartymi oczami płacząc cały czas...dzieje się to pół godziny po zaśnieciu. Kiedy go uspokoje i zasypia dalej to powtarza się to często aż do godziny mniej więcej 22-23. Czasami się budzi z tego płaczu i godzine bawi się jeszcze. Po tym czasie dopiero robi się senny i idzie spać i już się nie budzi...Chodź czasami są wyjątki i płącze...Jest to straszne, dodam jeszcze że ma padaczkę, która sie objawiła jak miał 5 miesięcy skończone. Ni z tąd ni z ową, podejrzewa że po szczepieniu ale wszyscy lekarze mydlą oczy..;/ Jeśli ktoś to przeczyta to i za nas trzymajcie kciuki, bo czasami ciężko jest;/ bardzo ciężko, ale wierzę że uda się zwycieżyć to i syn wyzdrowieje z tego dziadostwa!!!pozdrawiam
Użytkownik ~mamaT.
~mamaT.
dodano: 7-12-2014, 19:59
Mój syn ma skończony rok, od dwóch miesiecy dzień w dzień budzi się z płaczem, siada w łóżeczku i płacze jak by mu się krzywda stała, wstaje i stoi z otwartymi oczami płacząc cały czas...dzieje się to pół godziny po zaśnieciu. Kiedy go uspokoje i zasypia dalej to powtarza się to często aż do godziny mniej więcej 22-23. Czasami się budzi z tego płaczu i godzine bawi się jeszcze. Po tym czasie dopiero robi się senny i idzie spać i już się nie budzi...Chodź czasami są wyjątki i płącze...Jest to straszne, dodam jeszcze że ma padaczkę, która sie objawiła jak miał 5 miesięcy skończone. Ni z tąd ni z ową, podejrzewa że po szczepieniu ale wszyscy lekarze mydlą oczy..;/ Jeśli ktoś to przeczyta to i za nas trzymajcie kciuki, bo czasami ciężko jest;/ bardzo ciężko, ale wierzę że uda się zwycieżyć to i syn wyzdrowieje z tego dziadostwa!!!pozdrawiam
Użytkownik ~Zmiasta1989
~Zmiasta1989
dodano: 7-12-2014, 6:57
Przyczyną tzw. lęków nocnych są obciążenia duchowe, nieraz przechodzące z pokolenia na pokolenie ( stąd niektórzy próbują to tłumaczyć genetyką). Chrońcie dzieci przed demonami, odmawiajcie egzorcyzm- modlitwę do św. Michała Archanioła, bo dzieci są bezbronne bez waszej pomocy. Zobaczycie, że problemy ze spaniem znikną, jak ręką odjął.
Jeśli macie dostęp to pomocna będzie takźe woda egzorcyzmowana.
Użytkownik ~Ana
~Ana
dodano: 20-10-2014, 9:52
witam ja mam podobny problem z 4,5letnim synem co noc budzi sie kilkakrotnie nie płacze tylko sprawdza czy jestem obok :mama jesteś- no jestem> i spi dalej nieraz przez sen wola ze siostra mu coś zabrała. ja juz jestem tak zmeczona nie wiem co mu dolega!
Użytkownik ~olala
~olala
dodano: 15-05-2014, 23:57
Boze myslalam ze tylko z moja corka jest cos nie tak a co gorsza ze mna bo cos zle robie gdzies w wychowani. Moja cora ma 3 latka od kad maz wyjechał. za. granicę. córka. zaczęła budzić. się. w nocy z przerazliwym krzykiem na poczatku myslalam ze tęskni. ale później. zrozumialam ze to chyba glebsza sprawa. Nie ukrywam ze nie raz mi nerwy puściły i krzyczalam na nia czy szarpalam ale to i tak nic nie dalo wrecz przeciwnie krzyk byl jeszcze wiekszu teraz zdarzają. sie noce ze spi jak aniolek a jak sie budzi to tylko miziam ja po buzi i szepczr ze mamusia jest przy tobie i po dluzszej chwili pomaga spi kamiennym snem. Wiem ze mooje nerwy tu nic nie pomoga a tylko spokoj wyrozumialosc opanowanie i cierpliwosc dadza efekty. szkoda ze to tylko musi tak dramatycznie wygladac bo ja wiem o co chodzi ale sasiedzi czy chociazby dziadkowie nie rozumieja myslac ze sie znecamy nad dzieckiem a to przeciez wcale nie tak
Użytkownik ~olala
~olala
dodano: 15-05-2014, 23:57
Boze myslalam ze tylko z moja corka jest cos nie tak a co gorsza ze mna bo cos zle robie gdzies w wychowani. Moja cora ma 3 latka od kad maz wyjechał. za. granicę. córka. zaczęła budzić. się. w nocy z przerazliwym krzykiem na poczatku myslalam ze tęskni. ale później. zrozumialam ze to chyba glebsza sprawa. Nie ukrywam ze nie raz mi nerwy puściły i krzyczalam na nia czy szarpalam ale to i tak nic nie dalo wrecz przeciwnie krzyk byl jeszcze wiekszu teraz zdarzają. sie noce ze spi jak aniolek a jak sie budzi to tylko miziam ja po buzi i szepczr ze mamusia jest przy tobie i po dluzszej chwili pomaga spi kamiennym snem. Wiem ze mooje nerwy tu nic nie pomoga a tylko spokoj wyrozumialosc opanowanie i cierpliwosc dadza efekty. szkoda ze to tylko musi tak dramatycznie wygladac bo ja wiem o co chodzi ale sasiedzi czy chociazby dziadkowie nie rozumieja myslac ze sie znecamy nad dzieckiem a to przeciez wcale nie tak
Użytkownik ~mamamuminka
~mamamuminka
dodano: 9-05-2014, 18:29
Moj syn tez ma leki nocne, wlasnie w ty mtygodniu coraz czesciej sie to zdarza, ale roznica jest taka, ze nie trwa to 10 minut tylko co najmniej pol godziny, w gorszych przypadkach nawet 3 godziny! Wlasnie sie zastanawialam, czy genetyka ma cos z tym wspolnego, jako nastolatka sama lunatykowalam. Jezeli ktos ma do czynienia z tym trudnym przypadkiem lekow nocnych, ktore trwaja tak dlugo jak u mojego synka, prosze mi poradzic czy jest na to sposob, zeby to trwalo krocej?
Użytkownik ~Rybka
~Rybka
dodano: 22-04-2014, 13:21
Mango odezwij sie do mnie prosze. Cierpię na to samo. Na najgorsza odmianę leków nocnych, czyli ucieczki z łóżka z przerazliwym krzykiem . Podaj jakiegoś emaila prosze
Użytkownik ~mama-Kama
~mama-Kama
dodano: 16-04-2014, 4:00
Nasz synek ma 4 lata i właśnie zaczęły się u niego lęki. Od dwóch tygodni co noc budzi się po dwóch godzinach po zaśnięciu, siada w łóżku i krzyczy jak opętany. Oczy otwarte, ale jest nieprzytomny. Po kilku, kilkunastu minutach to ustępuje, powtarza się czasem kilka razy w ciągu nocy, ale jak śpię z nim ja lub mąż to w ogóle nie ma leków. Jeszcze nie byliśmy u lekarza, ale chyba się wybierzemy jak tak dalej pójdzie... Córka ma teraz 11 lat i też miała problemy ze snem, ale inaczej to się objawiało. W naszych rodzinach (mojej i męża) nie przypominamy sobie takich przypadków... Trzymajcie kciuki za nas, żeby to się jak najszybciej skończyło. Pozdrawiam
Użytkownik ~mama-Kama
~mama-Kama
dodano: 16-04-2014, 4:00
Nasz synek ma 4 lata i właśnie zaczęły się u niego lęki. Od dwóch tygodni co noc budzi się po dwóch godzinach po zaśnięciu, siada w łóżku i krzyczy jak opętany. Oczy otwarte, ale jest nieprzytomny. Po kilku, kilkunastu minutach to ustępuje, powtarza się czasem kilka razy w ciągu nocy, ale jak śpię z nim ja lub mąż to w ogóle nie ma leków. Jeszcze nie byliśmy u lekarza, ale chyba się wybierzemy jak tak dalej pójdzie... Córka ma teraz 11 lat i też miała problemy ze snem, ale inaczej to się objawiało. W naszych rodzinach (mojej i męża) nie przypominamy sobie takich przypadków... Trzymajcie kciuki za nas, żeby to się jak najszybciej skończyło. Pozdrawiam
Użytkownik ~monika
~monika
dodano: 21-03-2014, 16:40
Mój syn ma teraz 6 lat. Wszysko zaczeło sie tak 2 lata temu. Na początku wybudzał się sporadycznie ale teraz co się dzieje to jest jakiś koszmar. Zaczyna się godzine po zaśnieciu.Wstaje płacze drze się w niebigłosy i zaczyna się wędrówka po całym mieszkaniu biega skacze i drapie się po brzuszku przy czym ma otwarte oczy i się ślini. Trwa to do 15minut. Coś strasznego! Nagrałam kiedyś to jego zachowanie i pokazałam na drugi dzień to nie chciał na to patrzeć. Nie jest wogóle świadomy co się wtedy z nim dzieje i ja tez nie. Po całym zajściu prowadze go spokojnie do łazenki robi siku póżniej napije się i spokojnie zasypia. I tak codziennie.
Użytkownik ~akurat
~akurat
dodano: 13-03-2014, 23:33
U naszego syna koszmar zaczął się zaraz po wyprowadzce z Polski. 3-4 noce w tygodniu, wszystkie opisane tu objawy: przeraźliwy krzyk bez końca, odpychanie, nieobecne oczy, brak kontaktu z rzeczywistością. Niestety, to nigdy nie trwało kilku minut, ale kilka godzin, budził się ok. 1 w nocy, zasypiał w najlepszym wypadku o 3.00 a czasem o 5.00 rano. To było dla mnie koszmarne 1,5 roku, pobudka o 6.00 rano, praca na cały etat, powrót do domu o 18.00, a potem w nocy max. 4 godziny snu i 4 godziny stresu, pękających bębenków, strachu, że przyjdzie po nas policja i zabiorą nam dziecko (Niemcy...), bo któryś z sąsiadów w końcu tego nie zniesie. Oczywiście nie miałam pojęcia o co chodzi, pytaliśmy lekarzy, mówili, że przejdzie, że 2-latki są trudne. A my byliśmy już poza granicami wytrzymałości, naprawdę zaczęłam siwieć. Myśleliśmy też o egzorcyzmach, tym bardziej, że którejś nocy po kilku godzinach oprzytomniał i powiedział, że widzi kogoś w pokoju (!!!).
Sytuacja poprawiła się kiedy przeprowadziliśmy się w nowe miejsce, nowy pokoik dał mu jakby poczucie bezpieczeństwa, teraz zdarzają się te lęki sporadycznie, a może podchodzą bardziej pod koszmary senne.
To wszystko pozwoliło mi zrozumieć, że sama miałam te lęki przez całe dzieciństwo, nigdy wcześniej nie zidentyfikowane, i pewnie obciążyłam tym synka.
Użytkownik ~Angie
~Angie
dodano: 29-01-2014, 23:47
Witam
Mój syn 9 lat,nigdy nie miał problemów ze spaniem, aż nagle kilka tygodni temu obudził się w nocy, raczej lunatykował, przyszedł do mnie do łużka po czym rano nic nie pamiętał. Po kilku takich wędrówkach zaczął się budzić około 2godz po zaśnięciu z krzykiem, krzyczał, że się boi, chciał uciekać, ale podcinało mu nogi, wręcz zginał się w pół, trwało to kilka minut, po czym zasypiał, rano wszystko pamięta. Nie pamięta co mu się śniło, lecz sam fakt paniki i lęku, to, że go próbowałam trzymać a on się wyrywał. Dziś mieliśmy eeg, wynik dopiero w piątek, ale już wiem, że jest nieprawidłowy, powiedział mi pan wykonywujący badanie rzebym szybko szukała dobrego neurologa dziecięcego. W sumie dziś był 4atak lęku, średnio co drugi dzień.
Użytkownik ~aneta
~aneta
dodano: 14-01-2014, 18:12
Mam syna 7 lat. Jak miał 4 latka pojawiły się u niego lęki nocne. Byłam przerażona, tak mi był go szkoda. Udałam się do neurologa , dał lek uspokajający, kazał ograniczyć telewizor bajki i gry . Leku nie podałam, ponieważ pediatra powiedziała mi , że z tego wyrośnie. Ograniczyliśmy do minimum telewizor i gry. Po pół roku przeszło . Tera od nowa sie pojawiły te lęki, ale są łagodniejsze i rzadsze. Tak czy siak dziecko z tego na pewno wyrasta . Pozdrawiam.
dodano: 3-01-2014, 17:29
witam serdecznie mamy które mają podobny problem jak i ja.Mam synka w wieku 9 ciu lat ma koszmary senne jak i leki co noc często się wybudza z płaczem przerażeniem nieraz krzykiem nie wiem czym jest to spowodowane i jak temu zapobiec proszę o jakąś kąkretną rade.
Użytkownik ~Leki nocne
~Leki nocne
dodano: 25-12-2013, 16:18
Hej jestem tutaj pewnie najmlosza forumkowiczka. Mam 10 lat, moja siostra 14. Moja siostra lunatykuje odkad pamietam. Czesto zdarza jej sie krzyczec moje imie przez sen i pokonywac niewielkie dystanse. Od dziecka cierpie na leki nocne. Rodzice mysleli na poczatku, ze razem z siostra jestemy opetane czy cos Big-Grin Kiedys babcia z nami zostala na noc, to myslalysmy ze na zawal zeszla rano. Wiecej nas nie odwiedzila.. :p W kazdym razie ja tych napadow kompletnie nie pamietam. Kiedys zdarzylo mi sie obudzic, dlugo wtedy nie moglam zasnac, pamietam wlasnie zapalone swiatlo i rodzicow z najezonymi wlosami na glowie. Bylam wtedy strasznie zmeczona, jakbym biegla maraton obudzona w srodku nocy i zaśliniona. Ale samego ataku nie pamietam. Przykro mi razem z siostra, ze tak musza cierpiec przez nas Smile Ale powoli mam wrazenie z tego wyrastac, albo poprostu przeprowadzka tak na nas dziala. U mojej siostry podejrzewaja padaczke, czymkolwiek jest.. :/ Mam nadzieje, ze sie mylą i nic jej nie bedzie.
Użytkownik ~Spokojny Tata
~Spokojny Tata
dodano: 28-09-2013, 13:11
Witam,

Zdecydowałem się napisać, bo może komuś z Państwa to pomoże. Mieliśmy podobny problem z naszym niespełna 2-letnim synkiem.

Lęki nocne pojawiły się pod koniec drugiej ciąży i po porodzie siostrzyczki naszego malucha. Lęki zaczynały się między 22 a 24 i były dla nas przerażające... ale nie o tym chciałem napisać. Oczywiście zaczęliśmy analizować przyczyny:
1. Sprawy dziedziczne - tutaj od razu się ułożyło - w rodzinie żony dzieci lunatykowały
2. Nowe dziecko w rodzinie powoduje oczywisty stres

Zacząłem prowadzić dziennik, w którym zapisywałem wszystkie potencjalne czynniki. Niestety zupełnie nie mogłem znaleźć wzorca...

Okazało się, że bezpośrednia przyczyna była zupełnie inna. Po każdym ataku kiedy maluszek się już uspokajał na moich rękach i zasypiał, czułem charakterystyczny zapach moczonej pieluchy. Ten trop zaprowadził mnie do rozwiązania zagadki. Otóż wcale nie chodziło o stres związany z nowym dzieckiem, tylko o pełen pęcherz, a dokładnie:
1. Maluszek wypijał żonie niespełna pół kubka mleka przed snem, kiedy ja przejąłem wieczorne karmienie (jeszcze przed porodem) wypijał mi cały kubek.
2. Latem maluszek zasypiając jeszcze kilka razy prosił o picie - było gorąco i wypacał większość tego czego wypił - teraz pogoda się zmieniała na chłodniejszą, ale z przyzwyczajenia wciąż chciał pić.

Efekt: zbyt pełen pęcherz! Jest to jedna z przyczyn wzmagających problem lęków nocnych.

Rozwiązanie:
Pijemy dużo między 17:30-18:00, tak żeby jeszcze udało się większość wypróżnić.

Lęki nie powróciły już od miesiąca. Życzę Państwu powodzenia w identyfikacji bezpośredniej przyczyny.

Pozdrawiam,
Spokojny Tata
Użytkownik ~filipinka
~filipinka
dodano: 13-08-2013, 12:38
Witam jestem babcią prawie 13-stoletniego Filipa. Do kiedy Filip tylko " gadał " przez sen, nie budziło to we mnie niepokoju, ale kiedy córka mi opowiadała, że mój wnuk w nocy krzyczy, zrywa się z łóżka przez sen zapaliło mi się żółte światełko. Teraz, kiedy córka wyjechała a wnuk jest pod moją opieką widzę to całkiem inaczej.Często mam nie przespaną noc, bo Filip zrywa się zlany potem, trzęsie się jak w ataku padaczki i drąc się na całe gardło ucieka z pokoju. Leci przed siebie na oślep. Nie zdarzyło się aby sam wrócił do lóżka, zawsze muszę mu towarzyszyć. On łóżka i swojej poduszki się boi, bo tam czekają na niego pająki, czarne robale, które potem z pieczołowitością odrysowywuje. Wszystko z tego koszmaru pamięta. Ale też kiedy był malutki i chodził w chodziku, często stawał przed drzwiami wejściowymi i z kimś rozmawiał zadzierając główkę do góry i mocno przy tym gestykulując. Kiedy miał już 3-3,5 roczku jechałąm z nim w wózeczku koło kopalni, a on mi wypalił " babcia, tu pracował mój dziadek, tam jest winda, on zjeżdżał na dól, tam jest ciemno." Skąd on o tym wiedział??? Nadmienię że kiedy Filip miał 10 tygodni dziadek jego umarł. Wiele mnie w tym dziecku zastanawia, bo jest nieco inne od wszystkich. Jest szalenie inteligentny, błyskotliwy a wiedzą przewyższa rówieśników. W szkole są problemy z jego charakterem i zachowaniem ale nie z nauką. Uczy się bardzo dobrze. Lubi przewodniczyć, rządzić i błyszczeć. Zwraca na siebie uwagę.
Użytkownik ~Naw
~Naw
dodano: 31-07-2013, 9:24
Witam wszystkie bezsilne mamy - u mojego synka wszystko zaczęło się od przepisania przez pediatrę leku homeopatycznego na bolesne ząbkowanie - wiem, że zwolenniczki homeopatii mnie teraz ukamieniują - rozumiem to, ponieważ ja kiedy usłyszałam , że homeopatia jest zła od życzliwej osoby pomyślałam, że przesadza. Do homeopaty chodziłam z mężem co miesiąc ( na początku przez ok. 2-3 lat chodziliśmy bez dzieci ? po każdym podaniu leku mieliśmy mroczne sny ? homeopatia robiła spustoszenie w naszej psychice a co najgorsze uzależniała ( czasem Pani dr podała takie leki, że byłam najszczęśliwszą osobą ? ale gdzieś głęboko w duszy czułam jakbym umierała ? mówiłam to Pani dr ?ona jednak za każdym razem mówiła, że to prawidłowa reakcja na lek. Od pewnego momentu nie mogłam myśleć o modlitwie i nie mogłam wejść do kościoła ? mówiłam to lekarce ale ona nic nigdy na ten temat mi nie powiedziała. Zaczęliśmy się coraz częściej kłócić z mężem co było dla mnie absolutnie nie do pomyślenia wcześniej ( owszem mieliśmy odmienne zdanie w wielu kwestiach ale czułam, że stajemy się dla siebie obcymi ludźmi ? w ogóle nie mogliśmy się zrozumieć). Ale zrozumiałam to wszystko kiedy nasz syn miał 4 lata i postanowiliśmy dołączyć naszego synka do leczenia homeopatią ( leczenie alergii ) Po pierwszej dawce nasz syn miał pierwszy atak i tak jest do dziś choć ma już 8 lat ? z przerażeniem zadzwoniłam do Pani dr, która była uradowana tą reakcją ponieważ zawsze mówiła, że nastąpi przełom. Od całej sytuacji, której plony zbieram do dzisiaj wyratował mnie brat. Podarował mi medalik z krzyżem Św. Benedykta i prosił, żebym jeśli nie chce wieszać na szyji dziecka powiesiła go w pokoju egzorcyzmami do przodu. Dziwnie wtedy o nim pomyślałam ale po kilku kolejnych nieprzespanych nocach zawiesiłam go w pokoju. Nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam rano ? medalik był czarny !!! nie przesadzam. Uderzyło mnie to tak mocno, że pojawiła się iskierka, że chyba jednak coś w tym jest?. Leki homeopatyczne podajemy tak ufnie ale czy ktoś zainteresował się jak one powstają??? Bo ja zaczęłam czytać dopiero po całej sytuacji. Mówi się, że nawet kobiety w ciąży mogą bezpiecznie je brać. Wysokość potencji leku zależy od szybkości przesypywania !!! ? czysta magia ? i to znaczy, że działa ale działa w taki sposób, że przeziębienie przejdzie ale z wnętrzem człowieka dzieje się coś niedobrego. Czy jeśli lekarz przepisuje nam leki na serce nie czytamy ulotki ? oczywiście, że czytamy a o homeopatii ??? nie bo jest ? bezpieczna i działa? ? tak ale jak??? Do tego dochodzi się dopiero po latach albo wcale ?. Ponieważ byłam ogromną zwolenniczką homeopatii cała sprawa dojrzewała u mnie długo dlatego po kilku miesiącach udałam się z synkiem na msze o uwolnienie duchowe ? nie uwierzycie mi po tej mszy ręką odjął !!!!! mieliśmy spokój przez pół roku - DROGIE MAMY nie macie pojęcia z czym spotykają się nasze dzieci na co dzień a wszystkiego tego i ja również nie widziałam. Homeopatia otwiera duszę ?złemu? teraz to wiem i wiem, że muszę być nieustannie czujna. Począwszy od obchodzenia Hellowen ( kładąc powycinane dynie zapraszam do domu złe duchy ? tak !)
Niecenzurowanych bajek ? z podprogowym wpływem na nasze kochane dzieci ? gry!!! Jeśli ja otworzyłam drzwi działaniu zła to teraz trzeba naprawdę silnej wiary by z tym wygrać. Powróciliśmy do kościoła ? nawróciliśmy się ? zaczęliśmy interesować się wszystkim co otacza nasze dzieci. Wracając do synka po połowie roku nocki wróciły ale już z dużą rzadkością. Zdecydowaliśmy się jednak odbyć wizytę u księdza egzorcysty ( nie chcę przez to powiedzieć, że to opętanie ) który odprawił modlitwę odcinającą wszelkie złe rzeczy od nas. Poczuliśmy się jakby przygniatający ciężar spadł nam z pleców- i ? znowu spokój przez niecały rok ? czy to przypadek ???????? przecież to niemożliwe żeby syn się nastawił ? po prostu otrzymaliśmy pomoc od niedocenianego LEKARZA DUSZY. By Was kochani nie przerażać ? ksiądz powiedział, że to są dręcznia. Po minionym czasie syn znowu zaczął nocki ale znacznie sporadyczniej ? wtedy zaczęłam modlić się na różańcu ( Nowenna Pompejańska ) i zawierzyłam synka opiece Matce Bożej ? wszystko przeszło !!!! ? DLACZEGO WRACA????? Przez to, że otwieramy jedną z furtek ? raz wygnane zło pragnie powrócić o wiele szybciej i wystarczy otworzyć mu drzwi ? poprzez gry, bajki ( które w chwili obecnej mają mnóstwo ukrytych symboli satanistycznych ? wierzcie mi, że nam jako rodzicom bardzo trudno było je odkryć ale dzieci przyjmują wszystko co im się poda. Dzisiaj już się nie boję ? zdemaskowałam przyczynę cierpień całej rodziny ale wiem, że muszę dbać o wszystkie ?drzwi? by były pozamykane. Na koniec LĘKI POCHODZĄ ZAWSZE OD ZŁEGO !!!
Polecam gorąco nauki Księdza egzorcysty Piotra Glasa na youtube.
Kochani rodzice otwórzcie oczy jak najszybciej ( ponieważ ja poprzez swoje niedowiarstwo niepotrzebnie długo się męczyłam) i będzie po problemie ?Smile
Użytkownik ~koza
~koza
dodano: 28-07-2013, 23:20
mój syn 11 lat wczoraj miał taki atak krzyku , że na samą myśl dostaję ciarek na całym ciele.Długo nie zapomnę tego strasznego krzyku rąk w dziwny sposób powiginanych normalnie masakra do tej pory nie mogę dojść do siebie myślałam nawet przez chwilę ,że ktoś mu robi straszną krzywdę mam nadzieję ,że nigdy już takiego krzyku nie usłyszę .Dzisiaj nawet zastanawiałam się tak tylko przez chwilkę czy coś go nie chciało opętać -rozumiecie co mama na myśli bo ten krzyk i ruchy rąk naprawdę szok ,aż boję się dzisiejszej nocy
Użytkownik ~Lidia
~Lidia
dodano: 26-07-2013, 19:22
Płakać mi się chce jak to czytam, mój syn ma teraz 8 lat ale przez pierwsze 5 miał właśnie takie napady , nigdy w środku nocy , zawsze do 2 godzin po zaśnięciu. Budził się z krzykiem , odpychał mnie , miał przerażone oczy...
A ja dopiero teraz , przez przypadek się dowiaduje o co w tym wszystkim chodzi...

Co mogę poradzić płaczącym mamom i dzieciom, obowiązkowo siku przed snem , nawet kilka kropel ( nie ważne , czy mu się chciało czy nie ) i u nas zadziałało !!!
Użytkownik ~aga
~aga
dodano: 1-06-2013, 1:00
Mój synek ma 10 lat gdy miał ok.1 rok też miewał takie ataki praktycznie co noc siadał na łóżku z krzykiem z rączkami wyciągniętymi przed siebie i nie można bylo go uspokoić. Obecnie też ma złe sny które go przerażają. Dostałam skierowanie na EEG ale zostało źle wykonane bo syn miał zasnąć a pani robiąca badanie nie doczytała się tego mimo że zwracałam jej na to uwagę.Niedawno też dostałam skierowanie ale syn miał nie spać całą noc a rano zasnąć na badaniu jednak nie wytrzymał w nocy i usnął. Na badanie nie pojechaliśmy. Uważam że na takie badanie dziecko powinno zostawać w szpitalu jeśli jest taka mozliwość, a u nas jest , i w fazie głębokiego snu zostać wykonane,dorosłemu jest ciężko wytrzymać całą noc jak nie jest przyzwyczajony , a co dopiero dziecku. poza tym nie zostało mi właściwie wytłumaczone co tak na prawdę można się dowiedzieć po takim badaniu Pozdrawiam i życzę spokojnych snów
Użytkownik ~erobaczek
~erobaczek
dodano: 17-04-2013, 6:31
Ja kiedy miewałam niepokoje nocne a nawet i lekkie zaniki pamięci. Podczas snu czy spoczynku nagle gwałtownie drgała mi noga albo ręka, aż się wybudzałam ze strachem. Albo śniły mi się żmije wślizgujące się mi pod kołdrę, to znów z zawrotną prędkością goniło mnie jakieś agresywne... coś.
Tobyło jednym z pierwszych symptomów problemów zdrowotnych, np. autoagresji (o czym świadczy podwyższone kilkukrotnie miano ASO) albo dodatkowo robiłam wymaz pod kątem bakterii. Na serce brałam przed snem concor (niektórzy lepiej znoszą propranolol) ale tylko w uzasadnionych przypadkach- spowalnia pracę serca. Sen miałam po tym spokojniejszy, ale powoduje, że organizm sie do leku przyzwyczaja!
Wtedy jescze o pasożytach nie pomyślałam, ale zapewne każdy z nas je ma.

U moich dzieci zaś nocne napady szału minęły od momentu nauki chodzenia tak do 3-4 lat (może wiąże się to z większą aktywnością ruchową..).
Małemu nieraz wystarczyło podać butelkę ciepłej kaszki, nieraz udało mi się go czymś zainteresować, nieraz tylko na niego patrzyłam i czekałam aż mu przejdzie. Córka zaś i w ciągu dnia potrafiła wrzeszczeć bez sensu, więc w nocy również było przebojowo. zresztą do tej pory do wszystkiego podchodzi bardzo emocjonalnie- aż się trzęsie i często muszę ją uspokajać, bo się nakręca.

Mamuśki nie traćcie głowy i zimnej krwi. System nerwowy u dzieci jeszcze się kształtuje (u dorosłych to już się pewnie tylko odkształca heh).

Jeśli i wciągu dnia są takie problemy i jesteście zaniepokojone to możecie zrobić badania właśnie pod kątem pasożytów jak mamy w postach powyżej, albo i na bakterie lub grzyby.
Użytkownik ~erobaczek
~erobaczek
dodano: 17-04-2013, 5:59
U mnie oboje dzieci przez to przechodziły, ale minęło to samo. Małemu nieraz pomagała zwyczajnie butelka z ciepłą kaszką w czasie napadu szału, nieraz wystarczyło odwrócić jego uwagę. A córce takie napady bezsensownego wrzasku zdarzały się i w ciągu dnia, więc noce nie były dla mnie żadną nowością.
Smyki z tego wyrosły, choć córa nadal bardzo emocjonalnie do wszystkiego podchodzi, taka mała perfekcjonistka.
Mamuśki uzbrojcie się w cierpliwość. System nerwowy dzieci nadal się rozwija... hmm, a u dorosłych to już się pewnie tylko niszczy :/

I też podejrzewałabym pasożyty, jak u mam w postach powyżej,-albo bakterie. Niekoniecznie wizyty u neurologa.

Swoją drogą, mi takie sytuacje jak- nagłe wyskakiwanie z łóżka z przerażeniem, że pod kołdrę wślizgnęły się żmije, albo że coś mnie goniło z zawrotną prędkością- zdarzały się jeszcze w wieku szkolnym.

A kiedy przytrafiają mi się niespokojne sny i krótkotrwałe zaniki pamięci, robię badania pod kątem zdrowotnym: bakterii albo miana przeciwciał (związane z autoagresją), i często to niespokojne sny czy nagłe drgnięcie mięśni w trakcie odpoczywania, przemęcznie, są dla mnie pierwszym sygnałem, że coś jest nie tak.
Użytkownik ~mamma
~mamma
dodano: 9-04-2013, 1:15
Witam, moja coreczka ma 2 latka i rowniez miewa napady i wyglada to przerazajaco. Odpycha mnie krzyczy i mowi nie nie nie! Nic nie jest w stanie jej wybudzic. Jest to niemal zawsze kolo godziny 1, 2. Jestem przerazona i bezsilna
Użytkownik ~Mango
~Mango
dodano: 5-03-2013, 23:54
Czytam to i plakac mi sie chce... mam 26 lat i od prawie 4 lat mam ksiazkowe leki nocne. Sciagnelam sobie aplikacje na telefon, ktora nagrywa moj sen... slucham siebie rano i mrozi mi to krew w zylach... Probowalam wszystkiego, ale nie wydaje mi sie, zeby bylo to od czegos uzaleznione. Na pewno alkohol, nikotyna i duze kolacje nie pomagaja.
Zauwazylam tez, ze leki nocne nasilaja sie, kiedy mam duzo "wrazen" w ciagu dnia. Np. gdy chodze do pracy i w ciagu dnia mam malo "przygod", jest nawet ok... moge przespac 2-3 noce bez epizodow. Natomiast jak tylko cos sie wydarzy, gdzies pojade, jestem w nowym miejscu, na wakacjach, itp... od razu sie to nasila.
Niedawno zaczelam lunatykowac... ale to nawet nie jest lunatykowanie, tylko "proba ucieczki" od tego co widze, co mi zagraza. Do tego lomotanie serca, plytki oddech, panika! Mam juz dosc, czy z tym nalezy isc do psychiatry?
Użytkownik ~Mango
~Mango
dodano: 5-03-2013, 23:53
Czytam to i plakac mi sie chce... mam 26 lat i od prawie 4 lat mam ksiazkowe leki nocne. Sciagnelam sobie aplikacje na telefon, ktora nagrywa moj sen... slucham siebie rano i mrozi mi to krew w zylach... Probowalam wszystkiego, ale nie wydaje mi sie, zeby bylo to od czegos uzaleznione. Na pewno alkohol, nikotyna i duze kolacje nie pomagaja.
Zauwazylam tez, ze leki nocne nasilaja sie, kiedy mam duzo "wrazen" w ciagu dnia. Np. gdy chodze do pracy i w ciagu dnia mam malo "przygod", jest nawet ok... moge przespac 2-3 noce bez epizodow. Natomiast jak tylko cos sie wydarzy, gdzies pojade, jestem w nowym miejscu, na wakacjach, itp... od razu sie to nasila.
Niedawno zaczelam lunatykowac... ale to nawet nie jest lunatykowanie, tylko "proba ucieczki" od tego co widze, co mi zagraza. Do tego lomotanie serca, plytki oddech, panika! Mam juz dosc, czy z tym nalezy isc do psychiatry?
Użytkownik ~mama olka
~mama olka
dodano: 25-09-2012, 11:19
sylwia, dzieki za ten kometarz! U mojego synka tez podejrzewaja pasożyty. My zaczęliśmy się leczyc u homeopaty (prosze mnie nie linczowac, sama nie wiem, czy to dobrze, czy źle, ale na razie obywa się bez jakichkolwiek leków- wszelkie przeziębienia itp) i w następnym tygodniu idziemy na tzw vega test właśnie na pasożyty. Mam nadzieję, że u nas tez będzie w końcu dobrze. Lęki ustały już jakiś czas temu, ale przebudza się w nocy z marudzeniem nadal.
Użytkownik ~sylwiabar1
~sylwiabar1
dodano: 21-09-2012, 12:59
Moja córcia od urodzenioa dawała nam we znaki. Rok temu gdy skończyła 3 latka pojechaliśmy do szpitala alergologicznego i kiedy powiedziałam lekarce o tych objawach to od razu zaleciła badanie kału na pasozyty. Po podaniu syropku od rzu lęki, wrzask skończyły się. Teraz mając 4 latka zaczęło się spowrotem , ale już byłam mądrzejsza i poszłam do lekarza po receptę na syrop (pyrantelum) i podałam córce (oczywiście musi być powtórka za dwa tygodnie) lecz po podaniu pierwszej dawki ucichło. Teraz córka chodz spać sama spokojnie, bez nerwów i znowu przesypia całe noce.
Użytkownik ~mama olka
~mama olka
dodano: 9-09-2012, 4:05
W końcu wiem co dolega mojemu dziecku, chociaż u nas wygląda to czasem tak, że syn sam wyciąga do mnie ręce, żeby się przytulić. Spróbowałam homeopatii, ale zobaczyłam, że po dwoch dawkach te ataki się nasiliły (bo my je mamy co noc i dziecko nie zasypia tylko siedzi potem 3 h ze mna-jestem wyczerpana). Chyba odstawię tę homeopatię. Co więcej mnóstwo jest materiałów o lękach nocnych po angielsku, bo tak najpierw na to trafiłam. JEdnak chciałam podesłać zainteresowanym linka do zarchiwizowanego wątku na innym forum: http://forum.gazeta.pl/forum/w,566,89435631,,leki_nocne_jak_dlugo_mialy_wasze_dzieci_.html?v=2

Tu przeraża mnie, że jedna mama napisała, że dopiero wizyta księdza-egzorcysty pomogła. Szczerze- jestem bliska zastosowania tego rozwiązania, bo mi to od początku wyglądało jak jakieś opętanie. Wiem wiem, przecież tyle dzieci to ma (chociaż w rzeczywistości tylko 6%) i nie każde musi mieć do czynienia z religią, ale może jednak coś w tym jest. Co o tym myślicie? Mnie te ataki tak przerażają, że szkoda mówić. Często nie są właśnie w tej fazie przejscia tylko po prostu w nocy, po drugie w dzień po drzemce też się zdarzają, ostatnio coraz częściej!
Użytkownik ~kinga
~kinga
dodano: 26-08-2012, 21:21
Witam
moje 20 miesięczne dziecko ma podobnie ;( czasem obudzi się o 1, 4 lub 5 rano z płaczem, nie można uspokoić niczym. niestety tez wybudzam, biorę na ręce, choć mała strasznie się przed tym broni. jestem zmęczona- macierzyństwo mnie zaskoczyło... ;( spróbuje mówić do niej spokojnie, głaskać może to coś pomoże
pozdrawiam wszystkich z podobnymi problemami
dodano: 26-08-2012, 11:40
Moja siostra miała lęki nocne teraz ma już 8 lat i trochę się uspokoiła. Mieszkałam z nią w jednym pokoju a rano musiałam iść do szkoły. Zawsze gdy mnie tak obudziła to potem nie mogłam zasnąć. Między mną a siostrą jest 7 lat różnicy . Więc mało tego że działała mi na nerwy w dzień to jeszcze w nocy Smile Teraz natknęłam się na ten artykuł to przynajmniej wiem o co chodzi. Ona zazwyczaj budziła się siadała na łóżku i krzyczała że mrówki ją atakują albo dżdżownice. Niczym nie szło jej uspokoić. Teraz tylko czasami budzi się w nocy i trochę popłacze ale i tak jest lepiej niż kiedyś Smile
dodano: 26-08-2012, 11:39
Moja siostra miała lęki nocne teraz ma już 8 lat i trochę się uspokoiła. Mieszkałam z nią w jednym pokoju a rano musiałam iść do szkoły. Zawsze gdy mnie tak obudziła to potem nie mogłam zasnąć. Między mną a siostrą jest 7 lat różnicy . Więc mało tego że działała mi na nerwy w dzień to jeszcze w nocy Smile Teraz natknęłam się na ten artykuł to przynajmniej wiem o co chodzi. Ona zazwyczaj budziła się siadała na łóżku i krzyczała że mrówki ją atakują albo dżdżownice. Niczym nie szło jej uspokoić. Teraz tylko czasami budzi się w nocy i trochę popłacze ale i tak jest lepiej niż kiedyś Smile
dodano: 7-08-2012, 20:58
mój syn 5-cio letni też ma leki nocne - sądziłam ,że to moja wina - tzn . poniekąd jest moja , ponieważ przez pierwsze 3 mieś nie wiedziałąm ,ze jestem w ciązy i niestroniłam od wszelakich używek , po za tym mam bardzo wybuchowy charakter , a moja matka cierpi na nerwicę - także obciążenie genetyczne jest . Pierwsze 3lata życia mojego dziecka były bardzo burzliwe ,często zmieniłam miejsce zamieszkania , były kłótnie i wrzaski . Od 2 lat prowadzimy jednak ustabilizowane i bardzo spokojne życie .
Wracając do tematu , leki zaczeły się pojawiać gdy syn miał około 8 miesięcy - tak jak opisywano w artykule - przerażliwy wrzask i wyginanie ciała trwały ok. 10 min. i po tym czasie ustepowały , a dziecko dalej już spało spokojnie . Takie napady lęku występowały mniej więcej 2 do 4 razy w miesiącu .Podczas takiego napadu lękowego próbowałam właśnie wszystkich tych niedozwolonych metod uspokojenia dziecka ,lub wybudzenia go .
Z wiekiem pojawiały się rzadziej ok 1 - 2 razy w miesiącu - nadal były to jednak okropnie intensywne ,głośne i przerażające . Z czasem poprostu dziecko przytulałam , lub głaskałam po główce .
W wieku 3 lat lęki przestały byc tak intensywne , za to niestety stały się coraz częstsze .
Od 2lat co noc po około dwóch godzinach od zaśnięcia syn zaczyna wydawać odgłosy jakby się czegoś przestraszył , zaczyna płakać ,lub tylko popłakiwać ,mówić i wołać coś , wstawać lub siadać , czasem wychodzi z pokoju i robi coś nieskoordynowanie (lunatykowanie) .
W chwili obecnej nie reaguje już na to , a nawet czasem z meżem się z tego śmiejemy - mówiąc - ocho,zaczyna sie przedstawienie ;-)
Dodatkowe emocje zgromadzone podczas dnia nasilają objawy .
Liczę ,że z czasem w końcu ustąpi wszystko ,a my wszyscy bedziemy mogli spokojnie zasypiać , spać i budzić się .
Użytkownik ~klarysa
~klarysa
dodano: 17-05-2012, 22:51
moja córka miała lęki nocne ok 3 roku życia, nie pamiętam jak długo to trwało, ale było straszne!wtedy nie wiedziałam co jest? mąż i ja przytulaliśmy ją i mówiliśmy, ze ja kochamy itd, ona wszystkiemu zaprzeczała, darła się w niebogłosy, po kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu minutach mąż nie wytrzymywał i nie raz zdarzyło się, ze dał klapsa "na uspokojenie", co sprawę raczej pogarszało, myślał chyba że to jakaś fanaberia, w sumie trwała taka akcja ok godziny, do tego dołączała teściowa, z wrzaskiem, ze co my dziecku robimy, myślała, ze się nad nią znęcamy, tak niesamowicie mi ta córcia krzyczała. ostatecznie jak się wyprowadziliśmy od teściowej przeszło jak ręką odjął, fakt - atmosfera w domu nie była dobra, no i uczulona była na pyłki drzewa, które rosło w pobliżu.to wg mnie dwie główne przyczyny, a dodatkowo kuzyn córki też to miał (więc może i genetycznie)
dodano: 14-05-2012, 15:50
Na szczęście moja córka nie miała i nie ma takich lęków nocnych Winking
Użytkownik ~Jacek
~Jacek
dodano: 16-04-2012, 14:56
Zdecydowanie ja bym zmienił dietę. Po pierwsze wycofałbym z diety gluten (pszenica, żyto, jęczmień) (obowiązkowo), cukier i kazeinę mleka krowiego. Po drugie wzbogaciłbym dietę dziecka w witaminę B6 i magnez. Ja miałem w dzieciństwie miałem podobne, bardzo dramatyczne nocne lęki. Wg mnie to jest skutek glutenu w diecie (również podczas ciąży), ale trzeba jeszcze zrobić analizy, bo nie mogę nic więcej powiedziec bez wyników.
dodano: 21-03-2012, 19:46
Bardzo ci współczuje ja mam 10 letnią córkę i 3 letniego synka .Córka odpoczątku była grzecznym dzieckiem nie wiedziałam co to znaczy nie przespane noce ale za to synuś pokazał mi to >właśnie nie tak dawno miał takie ataki nocne trwalo to może około 3 tyg nie dał się dotknąć przytulić ale na szczęście minęło ja podejrzewam ze to była witamin które mu przez zimę podawałam po prostu był nadpobudliwy .z całego serca życzę ci przespanych nocy bo wiem co to znaczy
Użytkownik ~niewyspana mama
~niewyspana mama
dodano: 20-03-2012, 21:07
Witam.
Moje dziecko najprawdopodobniej ma lęki nocne od 6 miesiąca życia. Ma teraz 5,5 roku. Jak sobie z nimi radzę. Właśnie w tym problem - nie radzę sobie! Do 3 roku życia ani jednej przespanej nocy.
Teraz przy każdej nadchodzącej infekcji, przy intensywnych przeżyciach i ekscytacjach przy dużym wypiciu płynów przed snem - po godzinie od zaśnięcia przeraźliwy krzyk. Nie chodzę spać wcześniej. Nauczyłam się odczekać do tej pory kiedy moje dziecko przechodzi z jednej fazy snu w drugą i wtedy kiedy złapie głęboki oddech i przekręci się na bok bez krzyku - wiem, że możemy iść spać i incydentu dziś nie będzie. Często wyłam w nocy razem z nią. Tak po prostu z niemocy. Dziś robiłam kolejne EEG i czekam na wynik. Byłam z nią u kilkunastu lekarzy aby dowiedzieć się co jest przyczyną. Lekarzy różnych specjalności i chyba łatwiej byłoby mi wymienić te specjalności lekarzy u których nie byłam. Pierwsze EEG miała jak miała 3 latka i po wyniku pan neurolog dał leki na padaczkę. Nie podałam ich ponieważ dziecko nie ma objawów padaczki. Poszliśmy do lekarza od padaczki, który powiedział aby te wyniki głęboko wsadzić pod łóżko i się nie przejmować. Że to lęki nocne i że to minie. Znów minęły prawie 3 lata i moje dziecko nadal krzyczy w nocy. Budzi się z krzykiem, siada na łóżku, albo wierzga nogami. Ma zaciśnięte piąstki, oczy szeroko otwarte, źrenice jak wampir i nie lub być wtedy przytulane- odpycha wszystkich. Trwa to ok 3-10 min. Tak prawie co noc od 5 lat. Dlatego powtarzam EEG i czekam.
Proszę życzcie mi spokojnych, przespanych nocy.
Z całego serca życzę tego wszystkim.