zgłoś błąd lub sugestię

HIGH-NEED BABY - to brzmi dumnie

36 komentarzy
Chemical / bangla.pl, wtorek, 16 sierpnia 2011

Masz wrażenie, że macierzyństwo idzie Ci jak po grudzie? Dziecku wiecznie coś nie pasuje, metody z poradników przynoszą odwrotny efekt, jesteś zmęczona do nieprzytomności i kładziesz się do łóżka tylko po to, by po chwili się z niego zerwać? Czujesz na sobie pełen politowania wzrok koleżanek, dumnych ze swoich odkładalnych, samousypialnych i współpracujących dzieci? Spokojnie, ten typ tak ma. To high-need baby.

High-need baby to niemowlę wymagające. Pojęcie to zostało rozpowszechnione przez Dr Williama Searsa (pediatrę) i jego żonę Marthę, autorów serii niezwykle popularnych poradników o rodzicielstwie, prywatnie rodziców ośmiorga dzieci. Ich czwarte dziecko, imieniem Hayden, już dzień po narodzinach pokazało pazurki. Martha nie mogła odłożyć córki do łóżeczka, nie była w stanie odkleić jej od piersi. Hayden ze wszystkich sił i z pełną determinacją domagała się spełnienia swoich wymagań, głośno i przeraźliwie krzycząc. Nie uspokajała się, gdy znajomi radzili Searsom "zostawcie ją i pozwólcie się wypłakać" - z każdą minutą krzyk tylko przybierał na intensywności. Hayden wisiała na piersi, domagała się noszenia i spania z rodzicami, była tym samym zupełnie inna, niż jej starsze rodzeństwo.

Noworodek zmanipulował rodziców? Został przez nich rozpieszony i zepsuty? Gdy high-need baby jest pierworodnym dzieckiem, rodzic jest gotów wziąć tego typu zarzuty na swoje barki. Na szczęście Hayden nie była pierwszym (ani ostatnim) dzieckiem Searsów. Jako doświadczeni rodzice mieli odwagę założyć, że ta sytuacja nie jest efektem ich niewiedzy czy słabości. Że Hayden wymaga po prostu nieco innego rodzicielstwa, niż ich pozostałe dzieci.

Jakie rozpoznać high-need baby?

  1. Intensywne reakcje - high-need baby można rozpoznać już na oddziale położniczym. Podczas gdy inne noworodki większość czasu spędzają na spaniu, dzielnie znosząc nawet całonocne pobyty w zbiorowej sali pod opieką położnych (byle tylko brzuszek był pełny), high-need baby rozszczeniowo domaga się aktywnej, nieustannej opieki mamy. Nie czeka i nie akceptuje kompromisów. Jest zero-jedynkowe. Gdy coś mu nie pasuje, od razu przechodzi do głośnego wrzasku (bez etapu pojękiwania, postękiwania i pochlipywania). Jednocześnie niezwykle trudno się uspokaja. Wszystko to sprawia, że rodzic zaczyna obsesyjnie unikać sytuacji mogących wyprowadzić dziecko z równowagi.
  2. Hiperaktywność - high-need baby na ogół nie lubi być opatulane w kocyk czy noszone w chuście. Wygina się, pręży i głośno protestuje przeciwko wszelkim próbom ograniczenia ruchów.
  3. Częste karmienia - wymagające niemowlęta mają w głębokim poważaniu wszelkie żywieniowe normy, mówiące np. o 2-godzinnych odstępach między karmieniami. Trudno także znaleźć jakąkolwiek prawidłowość w ich harmonogramie karmień. Bywa, że matka czuje się jak żywy smoczek - zaakceptowanie tego zjawiska jest wyjątkowo trudne w naszym kręgu kulturowym (w odróżnieniu od kultur prymitywnych). Co więcej, high-need baby często domaga się długiego karmienia piersią - trudno się spodziewać "samoodstawienia" w wieku np. 12 miesięcy.
  4. Częste pobudki - high-need baby śpi płytko i łatwo się wybudza, inaugurując klasyczny dla siebie koncert "ile sił w płucach". Powtórne uśpienie może trwać godzinami. Bywa, że skrajnie zmęczeni rodzice, w obawie przed kolejną nocną pobudką (a wymagające dzieci miewają ich mnóstwo) zaczynają unikać spłukiwania wody w toalecie, boją się kichnąć, szeleścić kołdrą i wstrzymują oddech będąc w pokoju dziecka. Często mijają lata, nim high-need baby prześpi bez pobudki całą noc.
  5. Niezadowolenie - wymagającym niemowlętom nieustannie coś nie pasuje. High-need baby domaga się wzięcia na ręce, więc wyciągasz ramiona, podnosisz i przytulasz je do siebie, a ono... jest niezadowolone i krzyczy. Bo trzymasz nie tak. I tak dzień w dzień, w dziesiątkach różnych sytuacji. Co gorsze, to co sprawdza się dziś, niekoniecznie sprawdzi sie jutro. Rodzic wkłada mnóstwo energi w zwykłe, codzienne czynności: jest zawsze czujny, przewidujący, kreatywny. Jeden niewłaściwy gest czy nieadekwatna reakcja - i dziecko wpada w nieukojoną rozpacz.
  6. Wrażliwość - high-need baby jest bardzo wrażliwe. Z charakterystycznym dla siebie zdecydowaniem i determinacją sygnalizuje wszelki dyskomfort, tak psychiczny, jak fizyczny. Potrzebuje stałości, której osiągnięcie samo sobie (i rodzicom) utrudnia.
  7. Wymagania - lubi być noszone na rękach i spać z rodzicami - oto typowe high-need baby. Łóżeczko/kojec wymagającego niemowlęcia służy co najwyżej jako pojemnik na zabawki czy świeżo upraną pościel. Szaleństwem jest oczekiwać, że wymagające niemowlę będzie sobie leżało i głużyło do zawieszonej nad łóżkiem karuzelki. High-need baby nie zasypia samo, doprowadzając do szaleństwa rodziców słyszących zewsząd, że "dziecko powinno". Na nic zdają się podręcznikowe techniki i metody - ono po prostu potrzebuje pomocy i fizycznej bliskości, by zasnąć. I mnóstwa czasu, by opanować umiejętność relaksowania się przed snem i samodzielnego zasypiania. O wymagających niemowlętach mówi się też często, że są "nieodkładalne".

Wymagające niemowlę rośnie i...

High-need baby z upływem lat zmienia się w high-need child (wymagające dziecko), a następnie w high-need adult (wymagający dorosły). Każdy z tych etapów można opisać pewnymi charakterystycznymi cechami.

high-need baby

high-need child

high-need adult

intensywne reakcje, niezwykle przejmujący, trudny do ukojenia płacz, wrażliwe, niezadowolone, wymagające, wyczerpujące, nieustępliwe.

nieustępliwe, wyczerpujące, wymagające, uparte, drażliwe, o silnej woli, energiczne, ruchliwe, niecierpliwe, odważne, ciekawe świata, podejmujące wyzwania.

dominujący, dążący do celu, zawzięty, rezolutny, pełny entuzjazmu, empatyczny, zaradny, towarzyski, posiadający pasje.

 

Nietrudno zauważyć, że wiele cech określanych jako negatywne w niemowlęctwie, jest przekuwanych w pozytywne w okresie dorosłości. Dziecko, które nie akceptowało biernego leżenia w kojcu wyrasta na ciekawego świata dorosłego, nierzadko posiadającego wspaniałe pasje. Tak męcząca rodziców nieustępliwość zmienia się w pełne entuzjazmu dążenie do celu. Niemowlę doskonale wiedzące czego potrzebuje i potrafiące o to zawalczyć staje się po latach rezolutnym i zaradnym obywatelem świata. Rodzicom high-need baby dużą ulgę przynosi takie spojrzenie na problem z dalszej perspektywy.

Przetrwać z high-need baby.

Warto sobie uzmysłowić, że rodzice dziecka łatwego w obsłudze nie są w stanie zrozumieć problemów, z jakimi borykają się rodzice high-need baby. Zwierzanie się im ze swoich smutków wiąże się z koniecznością wysłuchiwania nieadekwatnych porad (co tylko drażni) i narażaniem się na krytykę. Searsowie zalecają wprost: znajdź rodzica wychowującego high-need baby i to z nim rozmawiaj o swoich problemach. Zostaniesz zrozumiana i uzyskasz szczere wsparcie.

Nie myśl o swoim dziecku źle i nie pozwalaj na to, by inni ludzie tak o nim mówili. Wiele zależy od Twojego podejścia. Zamiast dołować się twierdzeniem "ależ on uparty", spróbuj zauważyć: "jest taki wytrwały, potrafi dążyć do celu". Zamiast narzekać na dziecko, które ani chwili nie usiedzi w miejscu, ciesz się że jest tak wspaniale pełne energii. Pełne goryczy "nieustannie chce być na rękach" zastąp pozytywnym "jest taki ciekawy świata". Bo to prawda!

Zauważ, jak wiele cech Twojego dziecka drażni Cię tylko dlatego, że ktoś powiedział lub napisał, że są złe lub nieodpowiednie. Wiele matek walczy ze swoimi dziećmi o samodzielne zasypianie, bo "niemowlę powinno...", podczas gdy same z siebie nie mają absolutnie nic przeciwko towarzyszeniu dziecku przed snem. Może byłoby Ci łatwiej, gdybyś schowała na samo dno pawlacza wszystkie ksiażki zawierające słowa "powinno", "musisz" i "należy"? Może okazałoby się wówczas, że dręczący Cię "problem" wcale nim nie jest? Może tak naprawdę więcej energii odbiera Ci stresowanie się nocnymi pobudkami, niż one same?

Odnajdź metodę wychowawczą która przemawia do Ciebie i odpowiada potrzebom Twojego dziecka. High-need baby często źle znoszą wychowanie autorytarne, wszelkie "proste plany" (wszak z wymagającym niemowlęciem nic nie jest proste) czy metody bazujące na psychologii behawioralnej (np. karny jeżyk). Rodzice wymagających dzieci o wiele łatwiej odnajdują się np. w Rodzicielstwie Bliskości (Attachment Parenting), zostawiającym mnóstwo miejsca na intuicję, indywidualne podejście i aktywne poszukiwanie rozwiązań skrojonych na miarę. Odnalezienie "swojej" metody pozwoli Ci pozbyć się wrażenia, że wszystko robisz źle, a Twoje dziecko jest zupełnie na opak. Ostatecznie to metody są dla Was, a nie Wy dla metod.

Zamiast poszukiwać w książkach prostych planów i gotowych rozwiązań, wybierz pozycje, które pomogą Ci zrozumieć i poznać dziecko. Książka "Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat", wydana przez Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, pomoże Ci zrozumieć i zaakceptować rozmaite kryzysy rozwojowe, przez które High-need baby przechodzą niezwykle intensywnie. Prawdziwym balsamem dla duszy rodzica wymagającego niemowlęcia jest książka "Mądrzy rodzice" M. Sunderland - można się z niej dowiedzieć z czego (od strony fizjologicznej) wynikają zachowania jego dziecka. "Twoje kompetentne dziecko" J. Juula udowodni, że bycie dzieckiem z charakterkiem ma mnóstwo zalet. Ta wiedza jest bardzo pomocna w poszukiwaniu kreatywnych rozwiązań.

    

Zaakceptuj swoje dziecko i bądź z niego dumna. Jak piszą Searsowie: każda gwiazda świeci inaczej. Twoja gwiazdka też świeci po swojemu. Twoją rolą jako rodzica jest dobrze ją poznać, nauczyć się z nią współpracować i docierać do niej w sposób nie naruszający jej godności i integralności. Będzie Ci łatwiej, gdy nastawisz się pozytywnie, odnajdziesz pełne serdeczności wsparcie, przestaniesz przeżywać, jątrzyć i porównywać. Wychowanie high-need baby to naprawdę fascynujące, rozwijające i dające mnóstwo satysfakcji zajęcie.

Tekst: Chemical / bangla.pl
Napisz komentarz
Napisz komentarz jako gość lub zaloguj się. Jeżeli nie masz jeszcze konta zarejestruj się teraz.
Użytkownik test2
Gość
Smile Big-Grin Confused Cool Angry Dizzy Heart Sad Smug Tongue Winking Crying Crying2 Don't-tell-Anyone Girl Goodbye Hug Drooling Laughing Ligthbulb Loser Music Nerd Love Not-Talking Party Sacred Scared Sick Sick2 Silly Sleeping Sleepy Smoking Straight-Face Thinking Whew Yawn Więcej
Imię lub nick:
Tak będzie podpisany Twój komentarz.
Jeżeli nic nie wpiszesz komentarz będzie podpisany jako "gość".
chcę otrzymywać powiadomienia o nowych komentarzach
chcę otrzymywać newsletter z informacjami o ciekawych opiniach, artykułach, produktach i zdjęciach
Użytkownik ~Ela
~Ela
dodano: 26-04-2016, 21:28
Moj syneczek ma dwa latka i wcale nie jest mi lżej. Jak był niemowlakiem to 24 h na dobę spędzał na moich rękach. W chuście tylko spał i to jak sie nie obudził podczas wkładania. Cyc nosić 10 min cyc nosić 10 min i tak w koło Macieju. W międzyczasie zmienić pieluchę słuchając krzyku jakby ze skory darli. Po kąpieli zawzięcie ssał cyca przez 1,5 h żeby sie uspokoić po takich torturach. Odłożony w sekundę sie budził. ZAWSZE. Korzystanie z toalety stało sie dla mnie luksusem nie zawsze dostępnym.
Dziś ma dwa latka. Spi trochę lepiej ale szału nie ma nadal budzi sie kilka razy w nocy. Non stop chce poznawać świat. Ponieważ sam nie potrafi sobie wszystkiego wyjaśnić nazwać pokazać to nieustannie domaga sie aktywnego dorosłego przy swoim boku. To wykańcza. Wykańcza. Wykańcza... Mnie po raz kolejny wykończyło dziś na maksa...
Użytkownik ~Jk
~Jk
dodano: 15-04-2016, 21:23
~MaryJane~niestety o wiele latwiej jest jak pierworodne dziecko jest hnb. Bo siebie mozna poswiecic, ale piswiecilabyc starsze dziecko? 1,5 roczniak nie zrobi sam kolo siebie i sam sobie nie poradzi.Tym bardziej ze chodzi o jego podstawowe fizjologiczne potrzeby. Mi tez nie bylo latwo, nie wiem jak bedzie pozniej, ale za starsze dziecko tez jestem odpiwiedzialna. Juz wole zeby to mlodsze bylo mniej otwarte na swiat niz to starsze mialo by byc niekarmione nie myte, nie wychodzilo na spacer ( bo tylko w takich sytuacjach zotawialam mlodsze placzace)
Użytkownik ~MaryJane
~MaryJane
dodano: 24-10-2015, 23:23
~jk- współczuję Ci, na pewno nie było łatwo z wypłakiwaniem, rozumiem też dlaczego czułaś się do tego zmuszona. Wg mnie ta metoda, oparta na próbie sił przynosi genialne rezultaty...na samym początku wychowywania. Potem zaczynają się schody...bo jak przekonać dziecko, które jako niemowlę zostało nauczone, że nie ma po co wołać o pomoc, do otwartości na świat? nie ma czegoś takiego jak idealne wychowanie, ale intuicyjnie czuję, że do pewnego momentu lepiej jest przyjąć dziecko takie jakie zostało stworzone, a nie zwalczać. Trafił się płaczliwy egzemplarz? trudno-zagryzam zęby i staram się jak mogę. Nazewnictwo-HNB czy też nie, to rzecz wtórna. Moja 10-miesięczna córa ma wszystkie cechy opisane w artykule. Do tego asymetrię ułożeniową. Przebadana została pod każdym ?ątem-neurologicznym, ortopedycznym, okulistycznym...mogłabym wymieniać dalej. Mądre głowy wykluczyły wszelkie nieprawidłowości. Zostało podłoże emocjonalne. Czy to też kwestia wychowania? Czy jak ją odpowiednio wychowam to wyprostuje głów?ę? W pewnym sensie tak...tylko to wychowanie nie po Twojej myśli- bez stosowania próby sił. Ja nastawiam się na efekty długofalowe.
Użytkownik ~Arleta
~Arleta
dodano: 25-04-2015, 12:26
Nie będę się tu rozpisywac, bo bardzo dużo tego czasu za mną, tych skrajnych emocji i skrajnego wycieńczenie, oczywiście mojego Winking
Moja pierworodna córka była takim właśnie niemowlęciem, kropka w kropkę, a ja taką właśnie matką. Na artukuł natrafiłam wczoraj wieczorem, ale już sama wcześniej, oczywiwiście dopiero po jakimś czasie od porodu (koło 4 miesiaca życia) zrozumiałam, że łatwiej mi będzie przyjmowac wszystko z humorem, wyluzowac, otoczyc opieką i miłością, której tej bąbel potrzebuje i którą mam w sobie, nosic i wspierac, nauczyc się robic wszystko z nim na rękach, nie denerwowac się, kiedy za dnia śpi tylko godzinę i to w kilku drzemkach, a w nocy budzi się codzień 64539878 razy, żeby pociumkac pierś i to przez ponad pół roku (8-14 miesiac życia, wcześniej i później pobudki po 2-6 razy) - trudno, takie jest. Wolę się pobawic, skoro tego pragnie, niż płakac w koncie, że nie chce spac. Jak marudne - myślec i tworzyc, co by jeszcze można było zrobic, aby polepszyc mu humor. Niestety jest to skrajnie wycieńczające, tym bardziej, jeśli nie ma się od tego żadnej przerwy. A podejscie, by zawsze kipiec energią i obstawac za rodzicielstwem bliskości też wymaga wielu poświęceń, ale na pewno przynosi też więcej korzyści Winking Tylko, że albo się chce byc takim rodzicem, bo się to w głębi siebie czuje, albo nie Winking Bo to trzeba czuc. A ja czułam też długo, jak we mnie kipiało, kiedy dziecko darło się jak obdzierane ze skóry, kipiało we nie z nerwów i myśli "co zrobic, żeby jej pomóc?", jednocześnie zewnętrznie starałam się zachowac spokój. Ale z tym było najcieżej u mnie Winking Do tego cały czas dogryzki innych, że przyzwyczaiłam do noszenia, że rozpieszczam, że dziecko dzikie i się wszystkich boi. Cóż, takie jest i koniec.
Teraz mam w domu high-need child i drugie grzeczne, aczkolwiek dzikie niemowlę Big-Grin
Użytkownik ~marilyn_god
~marilyn_god
dodano: 15-03-2015, 13:32
Powiedzcie mi kochani ile muszę jeszcze wytrzymać bez spania?? Tymon demon ma już 9 miesięcy a najdłużej ile spał ciągiem to 2h. Jestem wyczerpana fizycznie i psychicznie. Co robićSad???
Użytkownik ~JK
~JK
dodano: 3-03-2015, 11:31
Uwierz mi o czym pisze. Nie mialam takiej komfortowej sytuacji, zeby trzymac sobie dziecko na rekach az padnie, bo jeszcze na stanie mialam 1,5 roczniaka, ktorego trzeba bylo karmic, przewijac i myc.Nie mialam 100 proc czasu na higt need baby bo by starszy synek umarl z glodu.Wiec odkladalam corke, nawet jak plakala i robilam swoje, po jakims czasie dala sobie spokoj z tymi protestami i sie przyzwyczaila, ze mama nie jest na kazde zawolanie, bo nie jest w domu jedynym dzieckiem. Trwalo to dosc dlugo, ale sie udalo. Ale jak ktos wychodzi z zalozenia ze o wychowaniu nie ma mowy...
Użytkownik ~kddt
~kddt
dodano: 23-02-2015, 22:49
~sara.. Nie denerwuj się takimi komentarzami, ~jk nie ma pojęcia o czym mówi! Ja mam w domu 3,5 roczną "wariatke" w pozytywnym znaczeniu:-) juz jest dobrze, ale jak.przypomnę sobie okres niemowlęcy to w sumie pamiętam tylko krzyk płacz i krzyk! Zero jakichkolwiek wyjść, zero spotkań bo ciągle się darla!Ja zauważyłam że około 2 urodzin troszkę się uspokoiła i nie wiem czy to zbieg okoliczności czy przypadek ale zaczęła dużo mniej płakać jAK juz przebil się ostatni ząb. U nas Bardzo pomagała muzyka przy usypianiu, nosiłam na rękach ale przy dość głośnych piosenkach dla dzieci, czasami nawet już przy trzeciej piosence zasypiala:-)
Użytkownik ~sara
~sara
dodano: 21-02-2015, 21:18
~JK...wybacz,ale nic o tym nie wiesz...mam 5 miesiecznego synka gdzie o wychowaniu nie ma jeszcze co mowic a odpowiada wszystkim wariantom.polozne w szpitalu nie mogly sobie z nim poradzic.ja ocieram sie o depresje bo nie moge nawet ukoic placzu wlasnego dziecka tylko czekam az padnie mi w ramionach...ma 5 miesiecy...masz racje
Zle go wychowalam
Użytkownik ~jk
~jk
dodano: 20-01-2015, 14:33
Mysle, ze to kwestiawychowania, anie zaslanianie sie HNB i akceptowanie takich zachowan.
Użytkownik ~Mama Synka-Demolki
~Mama Synka-Demolki
dodano: 7-01-2015, 20:17
ach-dziś jeden z trudniejszych dni... Jakie metody macie na usypianie szkraba? Miałam prez ostatnie tygodnie to szczęście, że usypiał przy piersi! Wiecie doskonale jaka to ulga! Ale...cóż Teraz głółni noszenie na rękach. Gdy mąż jest w domu czy teściowa-ok. Ale ja nie daję rady. Po prostu utrzymać Młodego gdy on przez pierwsze minuty wciąż obraca się wokół włsnej osi na rękach. A gdzie tu mółić o kolejenj pół godzinie noszenia i bujania. Poznam chętnie co wypracowaliście
Użytkownik ~Sylwia76
~Sylwia76
dodano: 9-12-2014, 15:56
Właśnie padło moje 1.5 roczne dziecko. Z nowym guzem ( nadmieniam ze mieszkamy w uk i musimy sie wszystkim tłumaczyć : lekarzom, sąsiadom itp. z głowy poobijanej jak jabłko) ....moje dziecko doprowadza mnie do stanu skrajnego wyczerpania psychicznego i fizycznego. Zabawy z Nim kończą sie codziennie rzucaniem we mnie zabawkami, na niczym sie nie skupi. Kocha biegać. Potrawy i smaki codziennie musza być inne. Jest niecierpliwy. Wie czego chce i sie frustruje jak nie umie wytłumaczyć. Tak ....etapu chodzenie nie było, tylko biegi.....do znajomych ńie moge Go zabierać bo nigdy nie wiem kiedy czymś nie rzuci w meble, telewizor lub w dziecko. W nocy budzi sie z krzykiem, od niedawna śpi sam, od niedawna jest niekarmiony piersia. Pierwsze pół roku na rękach przy cycku. Sam nie umie sie bawić. Ja gotuje a on na moich stopach. Itp. Sa dni kiedy płacze i czuje sie jak najgorsza matka bo nie mam kontroli i nie potrafię niczego przewidzieć. Pozdrawiam Wszystkich rodziców i życzę cierpliwości.
Użytkownik ~mammamija
~mammamija
dodano: 27-10-2014, 15:02
a mnie zastanawia co o takich dzieciach mówia neurolodzy, czy rodzice tak od razy przyjmują, że ich dziecko jest HNB niż odwiedzić specjalistę, u koleżaki wyszło napięcie i ćwiczyli z maluszkiem
Użytkownik ~mammamija
~mammamija
dodano: 27-10-2014, 15:00
a mnie zastanawia co o takich dzieciach mówia neurolodzy, czy rodzice tak od razy przyjmują, że ich dziecko jest HNB niż odwiedzić specjalistę, u koleżaki wyszło napięcie i ćwiczyli z maluszkiem
Użytkownik ~magdeczka
~magdeczka
dodano: 24-10-2014, 10:22
Mój diabełek ma 3,5 roku, od początku był "trudny". Piersi nie chciał widzieć nawet na porodówce, mleko z butelki pił co 1,5 godziny i ciągnął bez końca 30 ml. Potem był usypiany w wózku, budził się po 10 razy w nocy, nigdy nie było wiadomo kiedy jest głody a kiedy ryczy bo ryczy.W chwili obecnej śpi dobrze, ale wciąż wymaga uwagi "mama to mama tamto" kipi energią im bardziej zmęczony tym bardziej lata i szaleje i ryczy z byle powodu, nie położy się nie nie zaśnie jak zmęczone dziecko tylko marudzi i żyć nie daje. Przełomem było ok. 2 lata gdy wyszedł z wózka. Jest z nim ciężko jak cholera, nikt mnie nie rozumie, każdy tylko kwituje "my też mieliśmy dzieci..." Były dni, że spałam po 2 godziny potem szłam do pracy, zero zrozumienia. Temat długi i nie taki prosty u nas były jeszcze problemy zdrowotne (AZS) ale a tego wyszliśmy i to nie dzięki lekarzom, ich omijam z daleka. Polecam lekturę dotyczącą kandydozy czyli grzybicy u dzieci, która też często jest powodem niepokoju i różnych problemów.Pozdrawiam i chętnie podzielę się wiedzą.
Użytkownik ~mary818
~mary818
dodano: 16-10-2014, 20:58
Eh dokladnie przechodze ta cudowna droge z moim 9miesiecznym wymagajacym synkiem, mowie na niego cyborg poniewaz jak skonczyl 3 miesiace spi w ciagu dnia 1.5 godziny w dwoch drzemkach oczywiscie ciagle dziecko jest bujane we wozku tylko wozek przstaje sie ruszac oczy sa otwarte a w nocy co godzine ryk i pobudka noszenie i uspokajanie, jazda we wozkuu zle w aucie zle tylko noszenie no teraz juz bieganie za raczki eh ....a na okolo dzieci znajomych i rodzenstwa az plakac sie chce grzeczne i niewymagajace.... trudno przestawic sobie w glowie ze to cudowne dziecko jak ciagle slyszy sie placz a raczej krzyk...powodzenia wszystki ktorzy wiedza o czym pisze.
Użytkownik ~Gustaw36
~Gustaw36
dodano: 12-10-2014, 7:22
Przechodzę właśnie przez to piekło Sad masakra. Jest mi tak ciężko, że czasami mam dość własnego dziecka. Jeśli to ma tak trwać to nie wiem czy podołam. Mały ma dopiero pół roku. Cieszę się mimo wszystko, że nie jestem sama. Że przechodzicie, przeszliście przez to samo.
Użytkownik ~Buenovista
~Buenovista
dodano: 16-07-2014, 23:27
Genialne, ja właśnie mam takiego 1,5 miesięcznego. Diabełka. Popłakałam sie ze śmiechu czytając komentarz dmichalak1980. A już myślałam, ze coś z moim nie tak. Drze sie w niebogłosy jak coś mu nie pasuje... Prędzej zachrypnie niż padnie zmęczony od ryku. ... I ta eskalacja głosi. Czasem myśle, ze w końcu sąsiedzi wezwą pomoc społeczna, bo bedą myślec, ze dziecku dzieje sie krzywda.
Użytkownik ~E-nia
~E-nia
dodano: 3-06-2014, 0:44
"pozycji stania przeszedł do biegania, omijając etap chodzenia" dokładnie tak jak nasz Big-Grin Big-Grin I też się nie wycisza przed snem - biega, gania, a potem ściana , dramat, krzyk, bo dziecko, które przed chwilą biegało jest DRAMATYCZNIE śpiące i musi spać NATYCHMIAST a my źli rodzice jeszcze próbujemy np przebrać piżamę, bo czasem przegapiamy że ściana tuż tuż. Ma 3 lata, we wrześniu idzie do przedszkola - będzie się działo !
Użytkownik ~Mama upiora ;)
~Mama upiora ;)
dodano: 22-10-2013, 19:55
Dobrze wiedziec, ze nie ma sie "upiornego" dziecka. Tylko "wymagajace". Od razu lepiej. A powaznie, swiezo upieczonym rodzicom (Zbigniew) zycze duzo sily. I wyrozumialosci. I wiary w siebie!!! I wlasny pomysl na dziecko. Wszyscy wokol beda lepiej wiedziec, jak poskromic upiora. Prawda jest jednak taka, ze oni nic nie wiedza.
dodano: 30-08-2013, 21:57
Ulżyło mi, że nie tylko mnie spotkał ten los:-) Na oddziale mój syn nazwany został krzykaczem. Zanim urodziłam, moje KTG wyglądało jak obraz bitwy. Lekarze zastanawiali się dlaczego syn taki ruchliwy. Potem poród i wszystko na opak. Gdy nie bujałam w wózku terkocząc podczas spaceru to nie spał w ogóle. Usnąć w domu w wózku? - niedoczekanie... Więc zanim wyszliśmy na dwór, a była zima, 3 tygodnie nie zmrużył w dzień oka. Nieśpiący noworodek, o takim wcześniej nie słyszałam. Wisiał przy piersi na początku non stop, miałam wrażenie, że mi tyłek do fotela przyrośnie. Pierwsze 3 tygodnie kąpieli - odgłos z łazienki jakby świnię zarzynali.
O leżaczku bujaczku mogłam zapomnieć... po pierwszym włożeniu, mój syn w nim nie leżał - on wisiał przewieszony przez szeleczki, próbując się wydostać. Chusta - o nie, nie. Syn nie znosił skrępowanych rąk. Za to uwielbiał być noszony na rękach. Zaakceptował nosidło, bo ręce miał luźno. Od noszenia myślałam, że pęknie mi kręgosłup. Spał z nami, teraz pół nocy przesypia u siebie i pół nocy z nami - przychodzi do naszego łóżka. Od pozycji stania przeszedł do biegania, omijając etap chodzenia. Po co chodzić skoro można biegać. Ulubiona zabawa? Gonienie gołębi.
Doceniam i podziwiam jego nieograniczoną energię. Ale mam poważny problem z jego nieobliczalnością, która często kończy się zachowaniami agresywnymi: popchnie kogoś na placu zabaw, uderzy łopatką w głowę, zacznie ciągnąć za koszulkę. Jak jest zmęczony wieczorem to go coś takiego napada na placu zabaw. Robi się nadaktywny w stronę agresywnego. Ostatnio usłyszałam radę "pozwól mu się wyciszyć przed snem". Mój syn nie wie co to znaczy się wyciszyć. Walczy o życie, a potem pada na twarz. Jak myślę, że kiedyś pójdzie do przedszkola, to już zaczynam siwieć...
Użytkownik ~Bosonóżka
~Bosonóżka
dodano: 30-08-2013, 10:23
Zbigniew, nadaję z twierdzy oblężonej od 2,5 roku. Jest trudno, ale jeszcze bronimy pozycji. Ledwo-ledwo. Odezwij się jakoś, z chęcią pogadam.
dodano: 8-07-2013, 12:28
Mam ten sam problem 2 miesięczną małą stoktrotkę może rzeczywiście jakaś grupa wsparcia bo ja tego potrzebuję troszkę wygrania i zrozumienia a nie gadania że mam całkiem typowego niemowlaka tylko powinnam...... Powinnam tamto.....pomocy szczególnie od tych którzy mają kilka miesięcy za sobą może jakieś sugestie....?. Rady...?
Użytkownik ~Malina
~Malina
dodano: 15-06-2013, 20:34
Pomijając to, że od ukończenia 4. m-ca Daniel woli spać w swoim łóżeczku zaparkowanym obok mojego (o radości!) i dzięki temu coraz rzadziej się budzi w nocy, toczka w toczkę!!! Oczywiście mam za sobą miesiące obwiniania się o najgorsze... Moi drodzy, rodzice HNB, załóżmy jakąś internetową grupę wsparcia!!! Ja mam za sobą dopiero 7 miesięcy tego stanu oblężenia, pierwsze sukcesy, ale też i wiele, wiele wątpliwości zaczynających się od "czy on kiedykolwiek zacznie / przestanie..." Winking
dodano: 25-05-2013, 23:14
Toż to o moim pierworodnym
Użytkownik ~Zbigniew
~Zbigniew
dodano: 6-04-2013, 23:11
jestesmy rodzicami miesiecznego Adriana Alberta,i miast przezywac w sposob radosny okres macierzynstwa ,mamy poczucie stanu oblezenia ,a za dowodce robi tutaj malenki....
Moze znajdzie sie ktos,kto chcialby wymienic sie z nami spostrzezeniami,wnioskami itd.itd

Zbigniew
dodano: 5-04-2013, 20:54
bardzo pomocny faktycznie nie mamy złego dziecka tylko ciekawe świata Smile
Użytkownik ~bea
~bea
dodano: 4-04-2013, 17:13
jakbym czytała o swojej Marice...
Użytkownik ~Pati
~Pati
dodano: 10-03-2013, 20:35
Mamy w domu 4 letnie bliźniaki które od zawsze były wymagającymi. Takie już są, takimi je zaakceptowaliśmy.
Użytkownik ~karo
~karo
dodano: 28-12-2012, 23:26
O matko, a ja już naprawdę zaczynałam mysleć, że to ze mną jest coś nie tak! Zwlaszcza, że ostatnio moje high need baby szykuje sie chyba do jakiegoś skoku rozwojowego,, bo zrobiło się jeszcze bardziej high need;-) Dzięki za ten artykuł.
Użytkownik ~Magda
~Magda
dodano: 15-09-2012, 0:38
Rzeczywiście są dzieci mniej i bardziej wrażliwe. Wszystkie potrzebują tego samego i wszystkie wyrażają to płaczem. Tylko że takie wrażliwe niemowlę po wizycie gości, czy w sklepie będzie pół nocy odreagowywać. Częściej będzie głodne i częściej będzie czuwać i potrzebować zabawiania niż spania. Może być to bardzo uciążliwe. Najlepiej sprezentować sobie analizator płaczu whycry i robić to co pokaże, usypiać jak dziecko śpiące, karmić jak głodne, wyciszać jak zestresowane, bo jak się zacznie usypiać jak dziecko chce być aktywne, to się zdenerwuje, jak będzie chciało spać a my będziemy karmić to się zdenerwuje itd.
Użytkownik ~gosia
~gosia
dodano: 17-12-2011, 19:19
Mam na stanie byle high-need-baby, a obecnie high-need-child Winking) O ile wydawalo mi sie, ze niemowlectwo z takim egzemplarzem jest trudne, o tyle nie przewidzialam jak trudne beda dalsze etapy. Ogolnie mala jest fajnym dzieckiem, ale to wieczne stawanie w poprzek i testowanie granic napradwe wykancza. Na dodatek nieustepliwosc dotyczny niestety tylko domagania sie czegos od innych, natomiast zupelnie nie wytrwalosci w dazeniu do celow. Jesli cos nie udaje sie w ciagu 5 minut to zostaje skopane, pogniecione i wyrzucone. Trzeba naprawde duzo cierpliwosci i wsparcia, zeby utrzmac ja przy zajeciach wymagajacych wysilku i wytrwalosci. No i generalnie jedynym sposobem na jakie takie funkcjonowanie jest struktura i konsekwencja, wszelkie dostepstwa od niej koncza sie jeszcze wiekszym buntem i przekraczaniem granic. A kiedys zupelnie inaczej wyobrazalam sobie moje rodzicielstwo Sad((

Zeby nie bylo mloda ma mnostwo zalet i fajnie jest miec dzielne, ciekawe swiata, odwazne i niesamowicie samodzielne oraz utalentowane dziecko Winking) A do psychologa i tak chodzimy co kilka tygodni (rodzice, z mala tylko ze dwa razy do roku) zeby nie zwariowac Winking)) I gdyby nie mlodsza pociecha, to uwazalabym sie za wyjatkowo niewydolna matke Winking)))
Użytkownik ~Ania
~Ania
dodano: 17-12-2011, 11:33
Brzmi jak moj Helus.Ja zawsze mowie,ze moja niunia ma silna osobowosc zamiast 'high-need' Big-Grin
dodano: 2-09-2011, 0:10
Ano jo.
Tylko muszę częściej ten artykuł czytać muszę co by do psychoanalityka nie trafić, bo czasami cierpliwość zenitu sięga.
dodano: 26-08-2011, 0:02
pod mojego Igorka też, oj takWinking super artykuł!
dodano: 20-08-2011, 10:20
Oczywiście Smile
dodano: 19-08-2011, 13:58
Chemical, ten typ to chyba pod Twoją Luśkę podchodzi co? Smile