zgłoś błąd lub sugestię

Kompendium wózkowe - część druga

3 komentarze
Chemical, niedziela, 21 lutego 2010

Wybór wózków nigdy wcześniej nie był tak ogromny. Dziesiątki marek, setki (jak nie tysiące) modeli, każdy model często w kilku wersjach... Przed odwiedzeniem sklepu z wózkami warto zastanowić się, jakiego wózka potrzebujemy.

 

Na paskach czy na sprężynach?

Paski amortyzują lepiej - ten sprawdzony od dziesięcioleci wynalazek świetnie nadaje się szczególnie dla noworodków. Wózek niemal płynie po wybojach, daje także możliwość bujania. Wózki na paskach mają jednak pewne wady. Po pierwsze: w przypadku większych, wychylających się z wózka dzieci, mogą być niestabilne (szczególnie, że w tego typu wózkach środek ciężkości mieści się stosunkowo wysoko). Trzeba to dokładnie sprawdzić. Po drugie: paski utrudniają znoszenie wózka. Wózek nie stanowi jednolitej, stabilnej bryły, osie z kołami wiszą luźno zawieszone na paskach. Niosąc wózek na biodrze odczuwa się to jako szarpanie, swego rodzaju niestabilność, bezwładność. Trudno jest także zjechać takim wózkiem po schodach - podwozie “odskakuje” podczas zjeżdżania ze schodka, potem z impetem opada reszta wózka.
Sprężyny stanowią gorszą amortyzację. Są oczywiście różnice między poszczególnymi modelami, ale miękkości jaką dają skórzane paski jeszcze w “sprężynowcach” nie doświadczyłam, choć macałam ich sporo. Świetnym testerem amortyzacji może być mąż. Gdy wiesza się na wózku dość znacznym ;) ciężarem, a “amortyzator” ugina się o 2-3cm, to o ile ugnie się pod 6kg niemowlęciem? No i widać to na ulicach, szczególnie w lecie, gdy dzieciaczki leżą w pustych gondolach - często podskakują na nierównościach chodników. W przypadku starszych, siedzących już dzieci, tego typu amortyzacja sprawdza się świetnie i zupełnie wystarcza - szczególnie gdy wózek ma większe koła. Taki wózek jest stabilny, nadwozie jest pewnie usadowione na podwoziu, skrętne koła (które często występują w towarzystwie podwozia tego typu) ułatwiają manewrowanie wózkiem dociążonym sporym już dzieckiem.

 

3- czy 4-kołowy?
W pewnym momencie 3-kołowe wózki, służące wcześniej aktywnym mamom do biegania/jazdy na rolkach z maluchem, zaczęły w nieco zmodyfikowanej formie wylegać na chodniki i parkowe alejki. Szał na nie już minął, ale nadal wiele firm ma je w swojej ofercie, a mamy mogą swobodnie wybierać - wedle gustu.

Wózki 3-kołowe mają jednak kilka minusów, o których chciałabym tu napisać. Kilkukrotnie widziałam bowiem sytuacje, kiedy mamom ich 3-kołowce z całą pewnością wychodziły bokiem.
Przede wszystkim: podjazdy. Mnóstwo razy widywałam młode mamusie walczące z podjazdami dla wózków. Wjechanie przodem na taki podjazd, w przypadku wózka 3-kołowego, jest praktycznie niemożliwe - przednie koło wisi w powietrzu, nie można efektywnie pchać. Jedynym wyjściem jest wciągnięcie wózka tyłem. Niby nic, ale czasem nie ma miejsca żeby tak wózkiem manewrować, zawracać, zakręcać, odkręcać. Czasem trzeba po prostu szybko wjechać wózkiem na podjazd - i tyle. Podobnie jest w przypadku wjeżdżania np. do autobusu. Przednie, pojedyncze koło jest już w środku. Żeby wprowadzić tylne koła cały ciężar wózka musi opierać się na tym jednym przednim. Trochę niewygodne, szczególnie gdy dookoła pchają się ludzie, dziecko w wózku świruje w najlepsze, a mama zapomniała to przednie koło zablokowac i radośnie wywija ono na wszystkie strony. Kolejna sprawa to długość wózka. 3-kołowce są zazwyczaj dłuższe niż przeciętny wózek. Przednie koło często znacznie wystaje przed siedzisko. Są miejsca, gdzie to dokucza, np. ciasna winda czy niewielka piwnica. Wózki 3-kołowe mają także specyficzną budowę. Oparcie w nich często jest “półleżące” - ma to zapewne podkreślić aerodynamiczny i sportowy styl. A co jeżeli dziecko będzie lubiło pionowe oparcie? A wiele dzieci, widząc tyle atrakcji, woli siedzieć i z podekscytowaniem oglądać okolicę, a nie leżeć jak na leżaku. Podnóżek spacerówki jest zaś najczęściej wąski, z racji że wąski jest cały przód wózka (pojedyncze koło).
Wydaje mi się, że wózki 4-kołowe sprawiają jednak mniej kłopotów :) Choć to moja subiektywna opinia, oparta na obserwacji “przebojów” innych mam - bo sama wózka trójkołowego nie miałam. Trzeba jednak przyznać, że wózki 3-kołowe mają pewne zalety, są na przykład bardzo zwrotne, zaś do biegania czy jazdy na rolkach - po prostu niezastąpione.

 

Koła skrętne czy nie?

To zależy. Po osiedlowych chodnikach o niebo lepiej lawiruje się wózkiem ze skrętnymi kołami. Nie trzeba marnować energii na “podbijanie” z okazji bylejakiego skrętu. Ale nie można też tego “podbijania” demonizować. Przy dobrze zaprojektowanym (wyważonym) wózku podbijanie nie sprawia najmniejszego kłopotu. Warto zwrócić uwagę na wyważenie wózka, najlepiej z obciążeniem. Na wertepach, w śniegu, skrętne koła nie sprawdzają się już tak świetnie. Tak, wiem, można je zablokować… Ale czy w praktyce którakolwiek z mam spędza spacer na bieganiu między rączką a przednimi kołami, blokując je, odblokowując, blokując itd.? Wydaje mi się, że najrozsądniej jest przekalkulować po jakim terenie będziemy jeździć najwięcej. Na typowo miastowe warunki skrętne koła są fajniejsze, na wyboje, las, ścieżkę wśród pól, śnieg po kostki - świetnie sprawdzą się zwykłe.

 

Przekładana rączka?

W sytuacji wyidealizowanej to świetne rozwiązanie. W praktyce nie jest tak różowo. Trudno jest spotkać wózek, który z przełożoną rączką pcha się równie przyjemnie, jak z rączką w klasycznej pozycji. Albo trudno jest skręcić, albo podbicie wózka jest nie do wykonania… Trzeba dokładnie sprawdzić, najlepiej z obciążeniem w wózku, czy korzystanie z wózka z przełożoną rączką jest wygodne i w ogóle wykonalne - żeby nie płacić za funkcję, która okaże się zupełnie… niefunkcjonalną.

 

Koła pompowane czy piankowe?

Testowałam takie i takie. Koła pompowane pracują, wydaje mi sie, że lepiej pochłaniają takie mikro-wstrząsy wynikające z najechania na kamyk czy gałąź. Mają też pewne wady. Są cięższe, wymagają dopompowania od czasu do czasu, no i można, tak jak w rowerze, złapać “gumę”. Koła piankowe są odporne na przebicia, odpada problem dopompowywania, łatania, szukania nowych dętek, czy naprawiania urwanych wentyli. Jednak w przypadku uszkodzenia “pianki”, konieczna jest wymiana całego koła.
Niebagatelne znaczenie ma jednak także wielkość kół. O ile malutkie piankowe kółeczka wózka-parasolki na nierównościach radzą sobie fatalnie, o tyle duże piankowe koła dają sobie radę zupełnie nieźle. W swoim ulubionym wózku mam wlaśnie ogromne koła piankowe - całkiem komfortowe :)

Tekst: Chemical
Napisz komentarz
Napisz komentarz jako gość lub zaloguj się. Jeżeli nie masz jeszcze konta zarejestruj się teraz.
Użytkownik test2
Gość
Smile Big-Grin Confused Cool Angry Dizzy Heart Sad Smug Tongue Winking Crying Crying2 Don't-tell-Anyone Girl Goodbye Hug Drooling Laughing Ligthbulb Loser Music Nerd Love Not-Talking Party Sacred Scared Sick Sick2 Silly Sleeping Sleepy Smoking Straight-Face Thinking Whew Yawn Więcej
Imię lub nick:
Tak będzie podpisany Twój komentarz.
Jeżeli nic nie wpiszesz komentarz będzie podpisany jako "gość".
chcę otrzymywać powiadomienia o nowych komentarzach
chcę otrzymywać newsletter z informacjami o ciekawych opiniach, artykułach, produktach i zdjęciach
Użytkownik ~Aśka
~Aśka
dodano: 18-11-2016, 18:10
Ja miałam trójkołowy przy pierwszym dziecku i powiedziałam nigdy więcej. Teraz przy drugim dzieku kupiłam Anex Sport czterokołowy bardzo dobrze amortyzowany lekki i bardzo zwrotny. Uwielbiamy spacery w tym wózku . Bez porównania z trójkołówką
Użytkownik ~Mama
~Mama
dodano: 5-03-2015, 21:31
Co do opinii nt. trójkołowców zupełnie podważę subiektywną wypowiedź. Mam Quinny Moodd. Trójkołowiec prowadzi się lekko i przyjemnie.(w sprzedaży jest też wersja 4-kołowa) Przednie koło absolutnie nie wystaje poza rozłożoną na płasko spacerówkę. To oczywiste i logiczne, iż trójkołowiec na podjazd musi być wciągnięty, a nie wepchnięty.Obecnie, praktycznie we wszystkich wózkach (oprócz tych "klasycznych"Winking koła przednie są skrętne i blokowane za pomocą jednego przycisku. Moim zdaniem, to kwestia umiejętnego wprowadzenia wózka do autobusu-nawet z fisiującym brzdącem- a nie roztargnienia mamy, która zapomniała koło zablokować. Tylko na piaszczystej plaży blokowałam koło przednie i tam faktycznie nie sprawdziło się w głębokim piasku, z racji nie - skrętności, a raczej małych rozmiarów. Również oparcie wózka jest rozkładane od zupełnie płaskiej, przez pośrednią, półleżącą i do pionowej pozycji- dla wnikliwego obserwatora. Wózek jest przeznaczony dla dzieci od pierwszych dni życia do lat 3.
Użytkownik ~Martyna
~Martyna
dodano: 29-07-2013, 19:30
Podczas zakup wózka trzeba zwrócić uwagę na wiele elementów. Dla mnie ważne było to żeby był lekki. Również uważam że koła piankowe są najlepsze jednak myślałam że nie znajdę idealnego wózka, jednak udało mi się. Wózek orbit baby g2 ma bardzo dobre amortyzatory i spełnia wszystkie moje oczekiwania. Dodatkowo ma obrotowe siedzisko które bardzo mi się spodobało.